SAMORZĄDNOŚĆ / GOSPODARKA / INTEGRACJA EUROPEJSKA

ISSN 2082-3673

 

Europrojekty.pl  /  Numer  117  / Wsparcie Szwajcarów kontra azbest w Małopolsce

 

Swiss Contribution: Miasto i Gmina Szczucin

 
Wsparcie Szwajcarów
kontra azbest w Małopolsce

 


Z Andrzejem Gorzkowiczem, Burmistrzem Szczucina
– rozmawia Jacek Broszkiewicz




– W końcu lat 50. ubiegłego wieku w miasteczku, leżącym na północnym skraju obecnego województwa małopolskiego i nie najbogatszym przecież, zbudowano Zakład Wyrobów Azbestowo-Cementowych. To był z jednej strony dar niebios, bo ludzie znaleźli pracę, ale z drugiej, jak zaczęło się okazywać po 30 latach, produkcja wyrobów z azbestu zaczęła przynosić tragiczne żniwo. Ludzie wdychali trujące włókna, powodujące raka płuc, które unosiły się w powietrzu dosłownie wszędzie. Azbestem utwardzano podwórka, place szkolne, kładziono go na elewacje i na dachy w postaci eternitu, nawet rury wodociągowe i kanalizacyjne były z niego produkowane. Po latach przyszło się zmierzyć z tym problemem, bo śmiertelność mieszkańców w starszych grupach wiekowych zaczęła gwałtownie rosnąć. Wtedy pojawili się Szwajcarzy ze swoją ofertą pomocy. Jak doszło do tego, że Szczucin stał się liderem projektu, dzięki któremu do dziś zlikwidowano większość źródeł zagrożenia?

 

– Szwajcarsko-Polski Program Współpracy, którym tak na poważnie zainteresowaliśmy się w roku 2011 zaproponował nam i 68 innym gminom województwa małopolskiego bardzo duże wsparcie w rozwiązywaniu problemu azbestowego, z którego wyroby – powszechnie u nas stosowane – stały się prawdziwym seryjnym zabójcą. Mieliśmy na szczęście zidentyfikowane i opisane miejsca najgęstszego występowania tego materiału. W innych gminach, które swym zasięgiem objął projekt i pomoc szwajcarska, często nie zdawano sobie sprawy ze skali zagrożenia. W Szczucinie zostało jeszcze sporo do zrobienia, ale i tak to, czego już dokonaliśmy przekracza nasze najśmielsze przewidywania. Szwajcarzy przeznaczyli na realizację projektu utylizacji azbestu dla 69 gmin 12,5 mln franków, co stanowiło w założeniu 85 procent wszystkich kosztów, jednak z powodu zmiany kursy ich waluty, udało nam się zrobić znacznie więcej niż pierwotnie zakładano. Dość powiedzieć, że w sumie wymieniliśmy ponad 10 tysięcy pokryć dachowych i zwieźliśmy oraz zabezpieczyliśmy na specjalnych składowiskach 48 tysięcy ton odpadów azbestowych.

 

Demontaż pokryć dachowych wykonanych z elementów zawierających azbest

 

– O tragicznych skutkach używania azbestu na szeroką skalę w budownictwie, o ile pamiętam, zaczęto głośno mówić już na początku lat 90….

 

– To prawda, zwłaszcza tam, gdzie produkowano wyroby z tego minerału, a więc i w Szczucinie. Chciałbym wyjaśnić, że nazwa azbest po grecku znaczy: niezniszczalny, a eternit: wieczny. Mieliśmy zatem, a i mamy nadal, do czynienia z materiałem, którego utylizacja jest trudna, a długotrwałość niebezpiecznego oddziaływaniu na zdrowie ludzi przemożna. W końcu ubiegłego wieku powstała z inicjatywy ówczesnego wójta Bolesława Łączyńskiego specjalna fundacja „Wolni od Azbestu”, której celem było likwidowanie tego zagrożenia. Zgromadziliśmy wówczas pokaźną i wpływową grupę ekspertów, którzy, jak np. lekarz pulmonolog dr Krzysztof Laskowicz, zaczęli alarmować, że lada moment azbest zacznie zbierać śmiertelny plon wśród szczucińskiej, także gminnej społeczności (ponad 13 tysięcy mieszkańców), bo przecież wiatr latami przenosił włókna na znaczne odległości, co powodowało ujawnianie się chorób azbestozależnych na znacznym obszarze. Znaleźliśmy też innych sojuszników, by wspomnieć wielkie zaangażowanie pani prof. Neonili Szeszenii-Dąbrowskiej – ówczesnej dyrektor łódzkiego Instytutu Ochrony Pracy, od której pałeczkę przejęła obecnie pani dr Beata Świątkowska. To dzięki takim ludziom, ale przede wszystkim samorządowcom, którzy stanowili swoistą forpocztę w pracy uświadamiającej ludziom ogrom zagrożenia wynikającego z powszechnego stosowania wyrobów azbestowych nie tylko w naszej gminie, ale w całej Polsce, byliśmy praktycznie w pełni przygotowani do realnego rozwiązywania problemu. Ogólny klimat do walki z tym minerałem jest dobry – przy Ministerstwie Rozwoju funkcjonuje POKA – Program Oczyszczania Kraju z Azbestu. Trzeba go jednak intensywniej wypełniać treścią z poziomu rządu. Bo my na same badania naukowe ukazujące skalę zagrożenia i inwentaryzację wyrobów azbestowych, potrafiliśmy wydać z gminnej kasy ponad milion złotych. To była dla nas kwota ogromna, ale musieliśmy to zrobić, bo zegar tykał. Nie wszystkim podobało się wydawanie pieniędzy na działania dotyczące problemu, którego praktycznie nie widać. Ale już od dawna wiedz ieliśmy, że przyjdzie czas, kiedy azbest zacznie zabijać na masową skalę, ponieważ jego czas „inkubacji”, ciągłego wdychania aż do granicy zagrażającej życiu wynosi 25-30 lat. Nasze prognozy były niestety trafne. W ciągu ostatnich 16 lat z powodu chorób azbestozależnych (międzybłoniak opłucnej) zmarło w naszej gminie około 400 osób. Podjęcie natychmiastowych działań ratunkowych jest więc najwyższym priorytetem. Chodziło przede wszystkim o zabezpieczenie asfaltem, utwardzonych azbestem nawierzchni gminnych dróg, ponieważ to one są źródłem największego zagrożenia. Koła samochodów działają na azbest jak młyn. Zmielony azbest unosi się w powietrzu i wędruje z wiatrem po znacznym terenie. Wdychają go wszyscy, także dzieci, które za 20-30 lat mogą zacząć chorować i to śmiertelnie. W 2009 roku, jako przewodniczący rady gminnej, uczestniczyłem w wielu spotkaniach na szczeblu urzędu marszałkowskiego, podczas których zastanawialiśmy się skąd wziąć pieniądze na wymianę dachów i zabezpieczenie azbestu na drogach. Zaczęliśmy to robić jeszcze w 2002 roku, składowanie innych elementów zawierających ten minerał. Ofertę Szwajcarsko-Polskiego Programu Współpracy przyjęliśmy z ogromną ulgą i wdzięcznością w roku 2012.

 

– Realizacja projektu ruszyła w 2012 roku a Szczucin stał się jego liderem. Pogodzić interesy 69 gmin nie było chyba łatwo?

 

– Ja myślę, że stan wyższej konieczności, którym wspomniałem, miał decydujący wpływ na relacje pomiędzy partnerami projektu. Rosnąca świadomość wspólnego, ale i indywidualnego zagrożenia poszczególnych gmin azbestem spowodowała zaistnienie klimatu wzajemnej wspólnoty celu w obliczu wspólnego niebezpieczeństwa. Myślę też, że nasza, jako lidera, postawa, pełna dobrej woli i otwartości na demokratyczne procedury, dotyczące zwłaszcza rozdziału pieniędzy pomiędzy gminy, miała znaczący wpływ w na osiągnięcie niewątpliwego sukcesu, bo podkreślił pan Guido Beltrani – Dyrektor Biura Szwajcarsko-Polskiego Programu Współpracy przy Ambasadzie Konfederacji Szwajcarskiej w Warszawie, podczas kwietniowego, uroczystego podsumowania projektu. Nie bez satysfakcji muszę też podkreślić bardzo życzliwą i konstruktywną, przejawiającą się w codziennej pracy postawę pracowników Biura, zwłaszcza pani Sylwii Słomiak, która bezpośrednio opiekowała się tym projektem. To dzięki jej osobistej inicjatywie Szwajcarzy zgodzili się włączyć do całkowitego sfinansowania wymianę dachów dla 1500 domów, zamieszkiwanych przez rodziny niezamożne, które nie mogły sobie pozwolić na żadne wydatki w tej sferze. Przy okazji trzeba też zaznaczyć, że naszym partnerom szwajcarskim zawsze zależało na najwyższej jakości przeprowadzonych prac, które finansowali. Ale to akurat chyba nie jest zaskoczeniem. Jakość stała się również naszym priorytetem. Stąd bardzo ważna rola w całym projekcie Biura Głównego Projektu, którego siedziba była w Szczucinie. Skład biura stanowili pracownicy urzędu Miasta i Gminy Szczucin: Tomasz Prochazka – koordynator projektu, Maciej Rzeszut – zastępca koordynatora, Paweł Wantuch – koordynator ds. gmin, Danuta Łuszcz – kwestor, Bożena Klimaj – księgowa, Agata Szarek – asystentka. Samorząd Szczucina w końcowej fazie realizacji projektu, w roku 2015 specjalnie zatrudnił dwoje fachowców: panią Agnieszkę Kolano i pana Grzegorza Barana, którzy całkowicie poświęcili się temu zadaniu, pracując również dla pozostałych 68 gmin naszego województwa. Byliśmy i nadal jesteśmy bardzo zdeterminowani do całkowitego usunięcia zagrożenia związanego z azbestem.

Przeprowadziliśmy w naszej gminie inwentaryzację azbestu, która pokazała że problem nadal nie jest rozwiązany. Tylko na terenie naszej gminu zlokalizowano jeszcze 1800 posesji z wyrobami zawierającymi azbest.

 

– Wspomniał Pan o ciekawym wątku związanym z azbestem. Ten cichy zabójca jest niewidoczny, zabija po 20-30 latach kontaktu z nim. Czy obecnie jest duży opór społeczny wobec wydawania pieniędzy samorządowych na działania, których skutek jest również niewidoczny?

 

– To oczywiście kwestia świadomości, poziomu wiedzy ekologicznej i zdrowotnej oraz, w konsekwencji – mentalności. Jeśli nasze pokolenie przełamało bariery oporu w tej dziedzinie, to musimy zadbać o to, by nasze dzieci, były równie dobrze wyedukowane i przygotowane do podjęcia walki z azbestem, bo przecież może ona jeszcze długo potrwać. Dlatego też w ramach projektu zwróciliśmy szczególną uwagę na edukację młodego pokolenia, budowanie jego wrażliwości na zjawiska związane z ochroną środowiska i zdrowia. Jestem przekonany, że i na tym polu odnieśliśmy sukces. Jest to jednak praca organiczna, wymagająca ciągłości. Te dzieci już teraz muszą być czujne, muszą widzieć w swych gospodarstwach, na posesjach elementy zawierające azbest i wiedzieć, że trzeba je zabezpieczyć i usunąć. Chodzi przecież o przyszłość i zdrowie przyszłych pokoleń. To bardzo ważna sprawa. Nie wszędzie bowiem świadomość zagrożeń związanych z azbestem jest wystarczająca. W połowie realizacji projektu uczestniczyło w nim tylko 30 gmin, reszta jakoś nie widziała azbestowego niebezpieczeństwa. Projektowi groziło załamanie. Dopiero akcja naszych pracowników, polegająca na pokazywaniu konkretnych przykładów ilustrujących zagrożenie, ale przede wszystkim wymianę dachów, nawierzchni dróg, utylizację i bezpieczne składowanie azbestu spowodowała, że w jednym 2015 roku liczba beneficjentów projektu wzrosła do 68 gmin. Po raz kolejny potwierdziła się prawda o magicznym oddziaływaniu przykładu dobrej, sensownej roboty. Poza tym przyjęliśmy zasadę organizowania pracy w oparciu o przetargi na jedno zadanie dla wszystkich partnerów w danym roku. To bardzo skuteczna, racjonalna metoda. Projekt został zrealizowany modelowo pod każdym względem.

 

 

Azbestodont jest groźny....

 

– W naszej rozmowie bardziej lub mniej wyraziście przewija się wątek przyszłości. Pojawia się pytanie co dalej? Przecież edycję Szwajcarsko-Polskiego Programu Współpracy, dzięki któremu mogło dojść do realizacji projektu antyazbestowego, oficjalnie zakończono w tym roku. Wiadomo, że w ubiegłym rząd i parlament szwajcarski zatwierdził kolejną jego edycję, ale ostateczne rozstrzygnięcia zapadną w trakcie negocjacji szwajcarsko-unijnych. Gdyby więc doszło do pojawienia się powtórnej szansy na sięgnięcie po fundusze oferowane przez szwajcarskiego podatnika, to będziecie po nie aplikować?

 

– Jeśli tylko będzie taka możliwość to oczywiście. Oceniam, że z problemem azbestu, dzięki szwajcarskiej pomocy, na terenie gminy Szczucin uporaliśmy się w 60 procentach. Tylko i aż 17 kilometrów dróg gminnych czeka na wymianę nawierzchni. Gorzej jest z rozpoznaniem sytuacji na drogach i w gospodarstwach prywatnych. Dużo pokryć dachowych nadal czeka na wymianę. Zostało więc sporo do zrobienia. Liczymy na kolejną edycję SPPW, chociaż jeszcze nie wiemy, jakie priorytety będzie on akcentował. Mam nadzieję, że będziemy mogli kontynuować wspólne dzieło. Ale i z naszej, polskiej strony niezbędne są bardziej wyraziste działania mające na celu uporanie się z problemem azbestu w skali kraju. W skali województwa małopolskiego z problemem azbestu uporano się zaledwie w 2-3 procentach, podobnie jest w odniesieniu do reszty kraju. Widać więc, jak bardzo potrzebne są zwielokrotnione wysiłki budżetu państwa i regionów, by zmniejszyć zagrożenie. Szwajcarskie wsparcie w tej dziedzinie powinno rozbudzić naszą wewnętrzną aktywn ość i działanie. W Szczucinie bezwzględnie konieczne jest zainstalowanie specjalnego cyfrowego aparatu rentgenowskiego, dzięki któremu moglibyśmy monitorować stan zdrowia mieszkańców pod kątem zagrożenia chorobami związanymi z oddziaływaniem azbestu. To koszt 300 tysięcy złotych, czyli dużo, jak na nasz budżet gminy. Oceniam, że gdybyśmy go mieli – wówczas w ciągu jednego roku moglibyśmy przebadać mieszkańców wszystkich 16 sołectw. Do dziś niestety dla naszych mieszkańców nie został zadedykowany żaden program ochrony zdrowia, biorący pod uwagę zagrożenie azbestem. Mam nadzieję, że w ramach POKA ta sytuacja jeszcze w tym roku ulegnie diametralnej zmianie na lepsze. Będziemy prowadzić twarde rozmowy w tej sprawie z Ministerstwem Rozwoju i Ministerstwem Zdrowia. Mamy sojuszników, a sprawa jest arcyważna, więc wierzę w sukces. Jestem przekonany, że jeśli nasi szwajcarscy partnerzy i dobroczyńcy zauważą, iż sami zaczynamy się starać i wydawać poważne kwoty na rozwiązanie problemu azbestu, to mając na uwadze dotychczasowe dobre doświadczenia i przekonanie, że ich pieniądze idą na zbożny cel, wówczas być może szanse na wznowienie projektu będą jaśniejsze.

 

– Dziękuję za rozmowę.

Skontaktuj się z nami:

Napisz do nas:

Europrojekty.pl Sp. z o.o.

Al. Korfantego 32/44
40-004 Katowice

NIP: 634-281-53-00

+48 509 179 016

Adres:

E-mail:

Telefon:

Jeśli masz do nas jakieś pytania, chciałbyś podjąć  z nami współpracę lub dowiedzieć się więcej na temat naszego pisma, zapraszamy do kontaktu za pomocą poniższego formularza bądź redakcyjnego adresu
e-mail:

redakcja@europrojekty-pl.pl

redakcja@europrojekty-pl.pl

Copyright © 2014  |  Europrojekty-pl  |  Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie artykułów z tej strony bez zgody redakcji lub autora zabronione  |  made by TATUTU

Wysyłanie...  |

Wystąpił błąd. Przepraszamy  |

Wiadomość wysłana  |