SAMORZĄDNOŚĆ / GOSPODARKA / INTEGRACJA EUROPEJSKA

ISSN 2082-3673

 

Europrojekty.pl  /  Numer  119  / Pożyjemy, zobaczymy

 

Na polsko-rosyjskiej granicy:
Euroregion Bałtyk

 
Pożyjemy, zobaczymy

 

Małgorzatą Samusjew,
Dyrektorem Sekretariatu Stowarzyszenia Gmin RP Euroregionu Bałtyk – rozmawia Jacek Broszkiewicz




– 2015 miał być, jak to wcześniej głośno zapowiadany, Rokiem Rosji w Polsce i Polski w Rosji. Komisja Europejska, mimo sankcji nałożonych na Moskwę od wielu lat wspiera współpracę transgraniczną Unii Europejskiej z tym krajem a i sama Rosja jej sprzyja. Od trzech lat mamy jednak stan kompletnego zamrożenia współpracy, a tę nadgraniczną wręcz zlikwidowano. Jakie są przyczyny tego stanu rzeczy?

 

– To nie do końca prawda. Współpraca transgraniczna nawet na tak trudnym odcinku nadal trwa, jest realizowana. Tyle, że w znacznie „okrojonej” wersji, intensywność jest znacznie mniejsza. W roku 2015 kończyliśmy realizację programu trójstronnego (Litwa, Polska, Rosja 2007-2013). Po jego zakończeniu rzeczywiście „wyschło” źródło finansowania współpracy. A finanse – to, jak wielokrotnie podkreślałam, były i nadal pozostają jedną z głównych barier ograniczających aktywność na polu współpracy trangranicznej, niezależnie od politycznej sytuacji. Żaden ze znanych mi samorządów lokalnych nie ma wydzielonej, zagwarantowanej w budżecie kwoty na współpracę międzynarodową. No i nie jest to obszar priorytetowy, jeśli mówimy o funkcjonowaniu samorządu czy też lokalnych organizacji. Wobec braku zewnętrznych źródeł wspierających kontakty międzynarodowe i współpracę transgraniczną większość organizacji utrzymuje je za pomocą środków i narzędzi nie wymagających większych nakładów (głównie w postaci wymiany korespondencji, poprzez komunikatory, sieci społecznościowe itp.). Podejmowane były i są próby finansowania zadań z innych źródeł, lub w ostateczności – z własnych środków. Tak postąpiła np. gmina Młynary, która na przełomie lat 2015/2016 nawiązała kontakty z niewielkim samorządem po stronie rosyjskiej w miejscowości Ładuszkino i zrealizowała w 2016 i 2017 roku obozy wypoczynkowe dla dzieci i młodzieży. Pierwszy ze środków Polsko-Rosyjskiego Centrum Dialogu i Porozumienia, a potem z własnych. W innych miejscowościach kontakty również były podtrzymywane, tym bardziej, że ciągle mówiło się o kolejnym programie współpracy. Mając nadzieję na nowy program samorządy podjęły zadania związane z przygotowywaniem nowych projektów, tym bardziej, że oficjalnie konferencja startowa nowego programu odbyła się w grudniu 2016 roku. Ale znam też organizacje, (szczególnie w obszarze kultury czy też pomocy społecznej), które od początku postawiły na całkowitą samodzielność i które współpracują bez oglądania się na decydentów i zewnętrzne wsparcie.

 

– Euroregion Bałtyk jest jedynym w Polsce działającym na naszej granicy z Federacją Rosyjską, a konkretnie z Obwodem Kaliningradzkim. Czy otwarte już polityczne i medialne definiowanie u nas tego kraju jako największego i najgroźniejszego wroga Polski nie stoi w jaskrawej sprzeczności z polityką Unii Europejskiej, której Polska jest członkiem? Jak racjonalnie wytłumaczyć te sprzeczności?

 

– Po pierwsze – nie jesteśmy w Polsce jedynym Euroregionem działającym na granicy z Federacją Rosyjską; Euroregion Niemen również ma swoich członków z Obwodu Kaliningradzkiego FR, tyle że zaczęli współpracę nieco później niż my. Po drugie – co do polityki – trudno mi się wypowiadać w sprawach tak wysokiej rangi i oceniać sprzeczność, bądź nie polskiej polityki z polityką Unii Europejskiej. Nie moje kompetencje. Działania, jakie podejmujemy tu, w regionie na rzecz współpracy i budowania dialogu z korzyścią dla lokalnych społeczności nie są sprzeczne – ani z priorytetami polskiej polityki zagranicznej (m.in. otwartość na różne wymiary współpracy regionalnej, w tym ze Wschodem, czy też wspieranie działań służących upowszechnianiu praw człowieka, rządów prawa i demokracji w celu kształtowania przyjaznego środowiska międzynarodowego i zapobiegania konfliktom) ani, tym bardziej z Unijnymi.

 

Trójstyk granic Polska-Rosja-Litwa

 

– Jaki jest dziś kształt polsko-rosyjskich relacji z perspektywy mieszkańców terenów nadgranicznych obu państw? Czy i w jakim wymiarze odbywa się mały ruch graniczny? Jakie są opinie naszych rodaków i sąsiadów z północy na temat perspektyw dobrego sąsiedztwa i wszystkich korzyści z niego wynikających?

 

– Tu dotyka Pan ciekawej sprawy. Opinia o polsko-rosyjskich relacjach różni się diametralnie w zależności od „lokalizacji” respondenta (oczywiście w dużym uśrednieniu). Można powiedzieć wraz z ilością kilometrów od granicy zmienia się na minus. W regionach Warmii i Mazur czy części Pomorza, gdzie kontakt z przedstawicielami rosyjskiego społeczeństwa jest codziennością, opinia jest raczej na plus. W Krakowie pewnie zastanawiają się dlaczego jeszcze nie mamy zasieków wokół każdego domu. Nie mamy obecnie prowadzonych badań dotyczących postrzegania relacji z sąsiadami, ale robiliśmy takie w roku 2014, w związku z funkcjonowaniem Małego Ruchu Granicznego. Wtedy opinia na temat sąsiadów była raczej pozytywna, również po stronie rosyjskiej. Co do Małego Ruchu Granicznego… jego wprowadzenie było odebrane na poziomie lokalnym jako bardzo pozytywne zjawisko, jego zawieszenie oceniono jako brak zrozumienia lokalnych potrzeb, lekceważenie problemów i po prostu arogancję ze strony ludzi, którzy podjęli taką decyzję. Odbyło się wiele spotkań, wiem, że samorządy przygraniczne jak również władze regionalne protestowały, wysyłając wiele pism i apeli do władz MSWiA, Rządu, niestety bezskutecznie. Jesienią 2017 roku naprawdę obawialiśmy się o perspektywy współpracy z uwagi na ciągle odkładany moment startu nowego programu Polska-Rosja 2014-2020. Teraz, po jego podpisaniu nasze nastroje znacznie się poprawiły. Istnieje szansa na wiele dobrych inwestycji, działań, współpracy z korzyścią dla wszystkich. Czy tego chcemy, czy nie fakt pozostaje faktem: mieszkamy w regionie przygranicznym. I w wielu przypadkach nie mamy innej opcji – albo będziemy współpracować, albo niektóre problemy nie zostaną rozwiązane. Przykład: praca nad ochroną wód Zalewu Wiślanego, nad np. zarybianiem, czy szerzej – rozwiązywaniem problemów rybołówstwa zalewowego. Chory węgorz nie respektuje politycznych porozumień, pływa gdzie chce. Jak bobry wytną parę drzew przy budowie swoich żeremij pod Mamonowem, no to parę dobrych gospodarstw pod Braniewem pływa. Jak u nas ktoś w domu znajdującym się niedaleko granicy pali w piecu niezbyt dobrym paliwem, to Rosjanie mają smog… bo zwykle wiatry wieją w tamtym kierunku. Dopóki Rosjanie nie mieli u siebie porządnej oczyszczalni ścieków dla Kaliningradu, dopóty Zalew był po prostu nie do oczyszczenia. Takie przykłady są znane , jak sądzę, na każdej granicy.

 

Przekazanie Prezydentury w ERB stronie rosyjskiej, kwiecień 2016

 

– 28 grudnia ub. r. wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński, rzutem na taśmę, bo termin upływał 31 stycznia 2017, podpisał jednak Program Współpracy Transgranicznej Polska-Rosja 2014-2020 , co oznacza otwarcie drzwi dla państwowego i instytucjonalnego, w tym przez euroregion Bałtyk, wspierania transgranicznej współpracy w sferze społecznej, środowiskowej, gospodarczej i instytucjonalnej. Czy może Pani objaśnić co oznaczają te nieco biurokratyczne sformułowania, co praktycznego za sobą niosą?

 

– Niestety język programów rzeczywiście jest mało zrozumiały i te sformułowania niewiele znaczą dla zwykłych ludzi. Moim zdaniem największym beneficjentem w tym Programie będą samorządy: lokalne, regionalne. Dla organizacji pozarządowych, które nie mają potencjału administracyjnego i zarządczego – raczej nie. Po prostu nie udźwigną ciężaru strony formalnej. Co mnie osobiście smuci, bo współpraca organizacji pozarządowych, tych lokalnych, które mają duże przełożenie na lokalne środowiska jest kluczową jeśli mamy mówić o sukcesie współpracy transgranicznej. I to na równi z lokalnymi samorządami. Jedyną szansą dla tych organizacji jest wchodzenie jako partner w projektach, które będą realizowane przez samorządy, czyli mówimy tu o budowaniu umiejętności współdziałania na linii samorząd – trzeci sektor. I to po obu stronach granicy. Wracając do możliwych projektów… program otwiera furtkę dla współpracy w obszarach ochrony i wykorzystania dziedzictwa kulturalnego, przyrodniczego i jego wykorzystania w turystyce, ochrony środowiska i transportowej dostępności regionu. No i mamy wysyp projektów, które inwestują w rewitalizację lub odbudowę starych parków miejskich, budynków, zabudowy historycznej (a przypominam, że dla dużej części obszaru programu mamy wspólny historyczny mianownik – to teren byłych Prus Wschodnich). Dla mieszkańców tych miasteczek to bardzo ważne inwestycje, które mogą znacznie poprawić jakość życia i ułatwić budowanie oferty turystycznej. Kolejna duża grupa projektów to działania na rzecz ochrony środowiska – jakość wody, ochrona wód gruntowych – a więc budowa kanalizacji, przebudowa stacji uzdatniania wody, zabezpieczanie składowisk odpadów itd., itp. Są też propozycje dotyczące remontu dróg szlaków komunikacyjnych ułatwiających dostęp do przygranicznych miejscowości. Chyba największym wyzwaniem będzie budowanie prawdziwie transgranicznych projektów, gdzie świadomość „mojego interesu” powinna być zastąpiona „naszym interesem”, gdzie budujemy takie warunki by każda ze stron – partnerów w projekcie była na „wygranej” pozycji. A tego nadal musimy uczyć.

 

– Podpis ministra Kwiecińskiego oznacza, że do kasy UE nie wróci bezpowrotnie ponad 41 miliardów euro, a więc oznacza to w praktyce, że polski rząd zmienia orientację swej polityki wobec Rosji, ponieważ nie tylko przyjmuje pieniądze z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego na rozwój współpracy transgranicznej, ale i akceptuje ją. Współpracę, na którą sama Rosja wykłada prawie 21 miliardów euro. Czy istnieje jakiś racjonalny klucz do rozumienia tych decyzji? Jakie mogą być ich przesłanki?

 

– Znów pyta mnie Pan o sprawy, które nie należą do moich kompetencji, nie jestem politykiem, jestem praktykiem. Wszelkie dywagacje na ten temat byłyby z mojej strony zwykłym gdybaniem, a to domena politologów. Nie wiem jakie są przesłanki. Chcę wierzyć, że gdzieś , wśród decydentów przeważył zdrowy rozsądek, nawet – zwykła matematyka. I chciałabym, by realizacja programu i poszczególnych projektów przyczyniła się do faktycznej zmiany sytuacji i normalizacji stosunków polsko-rosyjskim na najwyższych szczeblach. Możemy dzięki temu pokazać się na forum UE jako kraj otwarty na współpracę i kraj który stara się budować dobre relacje z sąsiadami, nawet jeśli w niektórych sprawach mamy różnicę zdań.

 

– Jakie szanse i możliwości otwierają się przed euroregionem Bałtyk, który wkracza w jubileuszowy rok swojej 20-letniej działalności, w związku z niespodziewanym uruchomieniem funduszy na polsko-rosyjską współpracę transgraniczną? W jakiej mierze ten fakt wpłynie na strategiczne kierunki działalności euroregionu? Projekty polsko-rosyjskie mogą być przecież dofinansowywane w wysokości nawet do 90 procent ich wartości. Jakie dziedziny współpracy będą preferowane i kto może się stać beneficjentem unijno-rosyjskich dotacji?

 

– Uruchomienie programu nie wpłynie znacząco na zmianę strategicznych kierunków działalności Euroregionu. To za dużo powiedziane. Proszę pamiętać, że każdy program współpracy to właściwie tylko instrument wsparcia i nie powinien być traktowany jako czynnik budowania strategii współpracy transgranicznej. A poza tym, w Euroregionie Bałtyk mamy partnerów, którzy są poza wpływem tego programu – Szwedów, Duńczyków czy Litwinów. Strona rosyjska zawsze była traktowana na równych zasadach, jak pozostali członkowie Euroregionu. Obecna Strategia na poziomie międzynarodowym była wypracowana przy udziale wszystkich naszych członków jeszcze w 2010 roku, co roku jest aktualizowany 2-letni plan działań. Obecnie, właśnie w związku z jubileuszem 20-lecia współpracy myślimy o aktualizacji tej Strategii z uwagi na zmiany jakie zaszły zarówno w sytuacji międzynarodowej, jak i wewnętrznie, w poszczególnych regionach. Przy okazji, mamy szansę zbudować od nowa strategię dla naszego Stowarzyszenia – jako aktywnego członka Euroregionu, ale również szerzej – jako organizacji wyspecjalizowanej we współpracy międzynarodowej. Jako Stowarzyszenie mamy oczywiście w planach projekty w ramach programu Polska- -Rosja, w ten sposób możemy wesprzeć chętne samorządy, które np. mają zbyt małe doświadczenie, bądź ograniczone możliwości administracyjno-zarządcze. Stale pomagamy też w pozyskiwaniu partnerów po stronie rosyjskiej.

Wracając do Programu – jak wcześniej mówiłam – mamy do dyspozycji 4 priorytety, ochrona dóbr kultury, dziedzictwa kulturalnego, przyrodniczego, rozwój turystyki, dalej – ochrona środowiska oraz dostępność transportowa regionu. Czwarty priorytet – bezpieczeństwo granic raczej nie zostanie wykorzystany przez samorządy, bo to nie ich kompetencje. Pierwotnie myślano, by w tym priorytecie były realizowane tzw. LIPy, czyli projekty dużej skali, przez centralne instytucje, które odpowiadają za infrastrukturę przejść granicznych.

Z moich informacji wynika, że największym zainteresowaniem cieszą się priorytet 1 (współpraca w zakresie zachowania i transgranicznego rozwoju dziedzictwa historycznego, przyrodniczego i kulturowego) i 2 (Ochrona środowiska, łagodzenie zmian klimatycznych i adaptacja).

Życie pokaże, które z obecnie opracowywanych propozycji projektowych otrzymają zielone światło i będą realizowane.

 

– Dziękuję za rozmowę

 

Skontaktuj się z nami:

Napisz do nas:

Europrojekty.pl Sp. z o.o.

Al. Korfantego 32/44
40-004 Katowice

NIP: 634-281-53-00

+48 509 179 016

Adres:

E-mail:

Telefon:

Jeśli masz do nas jakieś pytania, chciałbyś podjąć  z nami współpracę lub dowiedzieć się więcej na temat naszego pisma, zapraszamy do kontaktu za pomocą poniższego formularza bądź redakcyjnego adresu
e-mail:

redakcja@europrojekty-pl.pl

redakcja@europrojekty-pl.pl

Copyright © 2014  |  Europrojekty-pl  |  Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie artykułów z tej strony bez zgody redakcji lub autora zabronione  |  made by TATUTU

Wysyłanie...  |

Wystąpił błąd. Przepraszamy  |

Wiadomość wysłana  |