SAMORZĄDNOŚĆ / GOSPODARKA / INTEGRACJA EUROPEJSKA

ISSN 2082-3673

 

Europrojekty.pl  /  Numer  125  / Państwo (rzeczywiście) teoretyczne

 

Artykuł jak najbardziej subiektywny


 
Państwo (rzeczywiście) teoretyczne

 







„Po owocach ich poznacie”. Drzewo, jakie jest, poznajemy po owocach jakie rodzi. Jakie owoce „rodzą” działania rządzących, wszystkich bez wyjątku? Czy są to „owoce zatrutego drzewa? Dokąd zmierzasz Polsko? Jaka będziesz za 10, 15, 20 lat? To pytanie zadaję sobie od wielu lat. Zadawałem je będąc wiele lat na emigracji, zadaję teraz, po powrocie do kraju. Dokąd zmierzamy? W liczbie mnogiej (jako państwo) i pojedynczej (każdy z nas). Czy się rozwijamy, czy stoimy w miejscu, czy (nie daj Bóg) cofamy? Czy państwo o nazwie Polska istnieje rzeczywiście i dba o swoich obywateli? Czy też jest tylko teoretyczne (jak mawiał pewien nagrany u „Sowy i przyjaciół” polityk)? O tym będzie ten tekst. Uprzedzam – nie będzie miodu i słodkości, tylko brutalne fakty - przyznaję, że poddane subiektywnej interpretacji. Póki wolno.

 

STRATEGIA, CZY ZBIÓR POBOŻNYCH ŻYCZEŃ?

SOR to nie Szpitalny Oddział Ratunkowy a „STRATEGIA na rzecz ODPOWIEDZIALNEGO ROZWOJU do roku 2020 (z perspektywą do 2030 r.)”. Taką nazwę nosi 418 stronicowe, opracowanie autorstwa ówczesnego wicepremiera Mateusza Morawieckiego. „Jest kluczowym dokumentem państwa polskiego w obszarze średnio- i długofalowej polityki gospodarczej. Co więcej, wartość samą w sobie stanowi fakt, że czyny wyprzedziły spisane treści” - czytamy we wstępie. Czy cele SOR-u zostaną zrealizowane, choćby w połowie? Jestem realistą i patrzę na to co się dzieje (szczególnie na drugim i trzecim planie sceny politycznej) i wyciągam wnioski.

To, co powinno interesować wszystkich, to godne życie na emeryturze. Mam tu na myśli szczególnie ludzi młodych, dopiero co wchodzących na rynek pracy i w dorosłe życie. Niestety, w znakomitej większości, oddajemy się, od pokoleń, w ręce państwowego systemu (ZUS). System ten od dawna „robi bokami” i co chwila „wstrzykuje” się w niego sporą kasę, podtrzymując go sztucznie przy życiu „kroplówką” z budżetowych czyli naszych pieniędzy. Tak było w PRL, tak jest i teraz!

Tylko 10% Polaków oszczędza/odkłada dodatkowe pieniądze na swoją emeryturę. Znakomita większość lokuje pieniądze w funduszach inwestycyjnych i programach emerytalnych (IKE, IKZE). Przyjrzyjmy się, zatem, temu co już było i jeszcze, w karłowatej formie, istnieje – Otwartym Funduszom Emerytalnym.

 

ZABRALI CO CHCIELI

Cofnijmy się do roku 2013, gdy Donald Tusk był premierem, i jego, wspólnego z Jackiem Rostowskim, „skoku” na OFE. Wtedy to 152,4 mld zł (53,7% portfeli) naszych składek zasiliło ZUS. Na kwotę tą składało się: 121,2 mld w obligacjach skarbowych i 31,2 mld w obligacjach firm i instytucji. (Obligacja to papier wartościowy emitowany w serii, w którym emitent stwierdza, że jest dłużnikiem obligatariusza i zobowiązuje się wobec niego do spełnienia określonego świadczenia; należy do kategorii dłużnych instrumentów finansowych). Czy w OFE były pieniądze czy tzw. papiery dłuższe – jeden z instrumentów finansowej orkiestry ?

Przed reformą emerytalną (z 1999 roku) i wprowadzeniu OFE ubruttowiono płace wszystkich pracujących. Polegało to na powiększeniu pensji brutto o wysokość składki emerytalnej - 18,71%. Kreatywna księgowość; przełożono kasę z jednej kieszeni do drugiej. Składka emerytalna wpływała w całości do ZUS, gdzie dzielona była na część zusowską i funduszową. Za to pośrednictwo ZUS pobierał wcale niemałą prowizję – 0,3% (1,5 mld zł w roku 2015). Na samym początku OFE było ponad 20, a jeden z nich (sprzedany później Polsatowi) należał do kościoła katolickiego. Nosił nazwę kojarzoną z pewnym biblijnym ratownikiem, który na swojej łodzi zgromadził przedstawicieli gatunków, które ostały się po potopie. Dzisiaj o OFE prawie zapomniano; pojawiło się coś nowego PPK, ale o tym w za chwilę.



Otwarte(?) Fundusze Emerytalne miały zapewnić ich członkom godziwą emeryturę z tzw. II filaru, która miała być dodatkiem do tej państwowej zusowskiej. W reklamach niektórych z nich pokazywano radosnych emerytów pijących drinki pod palmami…

Uczestniczyłem w tym procederze. (Twierdzę, że był to z góry zaplanowany proceder, a nie procedura mająca poprawić życie przyszłego emeryta). Byłem wtedy pewny, że uczestniczę w epokowym dziele, które odmieni na dobre polski system emerytalny, a emerytom w przyszłości zapewni godziwe życie. Wprowadziłem do funduszu kilkaset osób. Zdarzało się, że jednego dnia spisywałem nawet 10 deklaracji. Było to moje dodatkowe źródło dochodu i w porównaniu z zawodowymi agentami nie byłem rekordzistą. Po pewnym czasie, gdy zacząłem zagłębiać się w problematykę emerytalno-finansową, zaczęły pojawiać się wątpliwości. Wtedy też skrót OFE zacząłem tłumaczyć jako Ograniczone Fundusze Emerytalne (stąd pytajnik we wcześniejszym akapicie). Dlaczego nie otwarte? Ano dlatego, że nałożono na nie obowiązek inwestowania nie mniej niż 95% aktywów w określonych ustawą (art.141 pkt 1-9 i 11 ) kategoriach lokat (jednostki NFI, akcje spółek giełdowych i w OSP – Obligacje Skarbu Państwa. Wtedy istniał jeszcze Skarb Państwa i nadzorujące go ministerstwo. Dzisiaj nie ma ministerstwa, więc Skarb Państwa też, moim zdaniem, nie istnieje. W początkowym okresie działalności wprowadzono ustawowy zakaz inwestowania za granicą. Czy po tym, co napisałem powyżej, dalej wierzysz Drogi Czytelniku, że OFE były rzeczywiści otwartymi funduszami? Zarządzający funduszami pobierali co miesiąc z naszych składek opłaty za zarzadzanie, sięgające przez pierwsze 3 lata nawet 13%. Czym zatem zarządzali, skoro mieli obowiązek zakupu wskazanych przez ustawodawcę instrumentów? Za pozostałą kwotę nabywano jednostki rozrachunkowe (po dokonaniu pierwszej wpłaty do funduszu, wartość jednostki rozrachunkowej wynosiła 10 zł). Wartość jednostki rozrachunkowej najlepszego z nich - na dzień 20.08.2018 - wzrosła o 382,80%. Cena uncji złota pomiędzy czerwcem 1999 roku a sierpniem 2018 wzrosła z 256USD do 1207 USD czyli o 471,45%. Na inwestycji w złoto przyrost wartości był zatem większy o 88,65%.

Tak na marginesie: W ZUS nigdy nie było, i nie ma nadal, żadnych pieniędzy. To, co tam jest, to tylko zapis księgowy, a tzw. hipotetyczna emerytura (ta z listów wysyłanych przez ZUS) to tylko prognoza/symulacja tego, co prawdopodobnie dostaniesz gdy dożyjesz właściwego wieku. A propos wieku, gdy tworzono OFE (1999 r.) przeciętne dalsze trwanie życia - dla osób w wieku 30 lat - wynosiło (w latach) dla mężczyzn - 40,6 a dla kobiet 48,6. W 2015 roku wartości te wynosiły odpowiednio: 44,7 (m) i 52,2 (k). Żyjemy zatem coraz dłużej i coraz dłużej też będziemy klientami ZUS. Ten zaś potrzebować będzie coraz więcej pieniędzy na wypłatę bieżących i przyszłych świadczeń. Może ktoś uzna to za herezję, ale im dłużej żyjemy tym gorzej dla ZUS. Bo dziura jest coraz głębsza, i tylko na wypłatę bieżących świadczeń trzeba coraz więcej kasy i coraz większe dotacje płyną do ZUS z budżetu Państwa, czyli z naszych pieniędzy. A gdzie zobowiązania wobec przyszłych pokoleń?

Twierdzę, bazując na własnej wiedzy i doświadczeniu, że „operacja OFE” z roku 2013 zaplanowana została z chwilą ich stworzenia. Nieznana była tylko data jej realizacji. Pamiętam, że już wtedy mówiono o rosnącym prawdopodobieństwie zapaści polskiego systemu emerytalnego i konieczności podjęcia środków zaradczych. Tym wyjściem z zapaści miały być właśnie OFE. I co? Ktokolwiek byłby premierem w roku 2013 zrobiłby dokładnie to, co Tusk z Rostowskim. Taka jest bowiem konstrukcja OFE. „Otwarte” w nazwie funduszy, bo, w razie potrzeby, rząd (każdy) nie pytając nas o zgodę, może otwarcie sięgnąć po to, co przez lata gromadziliśmy na lepszą starość. Im więcej Państwo wie o Tobie, tym gorzej dla Ciebie. Prędzej, czy później ta wiedza zostanie przez Państwo wykorzystana przeciwko tobie. Pieniądze składkowe „przechodziły” przez ZUS i tam były rejestrowane. Tylko naiwny wierzy w to, że Państwo (czytaj władza) mając w ręku taki aparat jak ZUS nie wykorzysta jego bazy dla własnej korzyści.

 

CAŁKIEM INNA BAJKA

A teraz trochę o innej emeryturze z II i III filaru. W roku 2006 wyjechałem do legalnej pracy do Danii. Przez wiele lat byłem uczestnikiem tamtejszego, jakże odmiennego od polskiego, systemu emerytalnego. Przez te lata uzbierałem na swoją emeryturę całkiem sporą kwotę. Przede wszystkim za każdy rok legalnego pobytu w Danii - pomiędzy 15 a 65 rokiem życia - przysługuje mi 1/40 część emerytury państwowej tzw. folkepension. Aktualnie pełny Folkepension wynosi (dla osoby samotnej) miesięcznie 12965 DKK brutto czyli ok 1720 € (1€ = ok.7,5 DKK). Oprócz emerytury państwowej istnieją jeszcze II i III filar systemu emerytalnego. Drugi filar to ATP - Arbejdsmarkedets Tillagspension czyli dodatkowa emerytura rynku pracy. Jest to emerytura obowiązkowa zależna tylko od ilości przepracowanych godzin. W 2016 roku całkowita składka zatrudnionego w pełnym wymiarze godzin wynosiła 284 DKK miesięcznie (38 EUR / 164 PLN). W 2018 roku pełne świadczenie z tytułu ATP dla 65-latka wynosi 23 600 DKK rocznie (3 167 EUR / 13 635 PLN). Za każdy rok zwłoki w przejściu na emeryturę rośnie ona o 5%. Jeśli zaś zdecydujesz się pójść na emeryturę o 10 lat później to twoje świadczenie będzie większe aż o 104%.

Każda branża ma swoje zakładowe programy emerytalne. Ja należałem (należę) do programu prowadzonego przez Pension Danmark. Wpływało tam 12% z każdej mojej wypłaty (4% ode mnie, 8% od pracodawcy). Po zakończeniu roku każdy fundusz wysyła swoim członkom, na adres mailowy, szczegółowe rozliczenie stanu konta emerytalnego. Jakież było moje zdziwienie gdy w styczniu 2018 roku otrzymałem informację, iż pomimo braku wpłat fundusz zarobił w roku 2017 7,7 %, a przez ostatnie 5 lat 38,4%. Moje konto emerytalne powiększyło się w roku 2017 o 6.872 korony. Nie wpłynęła ani 1 korona składek, a konto po odliczeniu 193 koron kosztów administracyjnych urosło o całkiem ładną sumę! I choć jest to kwota brutto, to i tak zgromadzona przez te lata suma jest spora.

Czym różni się tamtejszy system emerytalny od polskiego? Ano tym, że tam są pieniądze w systemie. Mało tego, że są, to jeszcze wypracowują całkiem spore zyski. W innych krajach, do których wyjechali nasi Rodacy funkcjonują zbliżone do duńskiego systemy emerytalne i nie wierzę, że nawoływania rządzących do powrotu z emigracji odniosą jakikolwiek skutek. Nie piszę tego po to aby zachęcić do wyjazdu z kraju. Ale po to by pokazać inne systemowe rozwiązania, które można, z powodzeniem, zastosować w Polsce. Z woli wszystkich rządzących do tej pory, tkwimy w przestarzałym i niewydolnym systemie emerytalnym. System ten od wielu lat trzeszczy w szwach. Wg najnowszych badań Melbourne Mercer Global Pension Index 2018 duński system jest drugim na świecie najlepszym systemem emerytalnym. Na 100 możliwych punktów uzyskał 80,2 ustępując tylko o 0,1 pkt (!) systemowi holenderskiemu.

 

Krzysztof Kozik

Skontaktuj się z nami:

Napisz do nas:

Europrojekty.pl Sp. z o.o.

Al. Korfantego 32/44
40-004 Katowice

NIP: 634-281-53-00

+48 509 179 016

Adres:

E-mail:

Telefon:

Jeśli masz do nas jakieś pytania, chciałbyś podjąć  z nami współpracę lub dowiedzieć się więcej na temat naszego pisma, zapraszamy do kontaktu za pomocą poniższego formularza bądź redakcyjnego adresu
e-mail:

redakcja@europrojekty-pl.pl

redakcja@europrojekty-pl.pl

Copyright © 2014  |  Europrojekty-pl  |  Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie artykułów z tej strony bez zgody redakcji lub autora zabronione  |  made by TATUTU

Wysyłanie...  |

Wystąpił błąd. Przepraszamy  |

Wiadomość wysłana  |