SAMORZĄDNOŚĆ / GOSPODARKA / INTEGRACJA EUROPEJSKA

ISSN 2082-3673

 

Europrojekty.pl  /  Numer  126  / Szeroki horyzont (1)

 

Socjologiczno-psychologiczne
konsekwencje rozpędzonej cywilizacji


 
Szeroki horyzont (1)

Z Pawłem Podsiadło, doradcą Zarządu Akceleratora Technologii Informatycznych Pionier Sp. z o.o., autorem publikowanego obecnie na naszych łamach cyklu „Samotny Inteligentny Tłum” – rozmawia Jacek Broszkiewicz



– Rozpoczynamy naszą rozmowę od zasugerowanego przez Pana zamieszczenia pewnej wielce wymownej przypowiastki filozoficznej. Myślę, że w dużym stopniu będzie jej przesłanie konstytuować nasz dialog, ponieważ może ona być symboliczna dla drogi, którą przechodzi każdy z nas, a przynajmniej spora część ludzi zdolnych do szerszej refleksji nad otaczającym nas światem i rolą, jaką pełnimy w życiu i kształtowaniu przyszłości cywilizacji.

– Zaproponowałem przytoczenie tej powiastki zamiast wstępu, ponieważ sądzę, iż, by rozmawiać o naprawdę istotnych problemach współczesnej cywilizacji, skali napięć, niepokojów, kłopotów, strachu, które są udziałem wszystkich ludzi – warto rozpocząć wymianę myśli opierając się twardo na fundamencie spokojnego filozoficznie spokoju ducha. To punkt wyjścia do stwierdzenia, że jeśli mamy budować przyszłość, to musimy to czynić w oparciu o optymizm. Trudne, ciężkie chwile opisane w tej historyjce w postaci suszy, zazwyczaj mijają. Warunkiem jest wiara w przyszłość, w przyjaciół i przyzwoitość. Zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, że takie nastawienie do świata i życia jest niezwykle trudne w konfrontacji ze wspomnianymi już napięciami galopującej cywilizacji, ale jestem przekonany, że porzucenie wartości, które dla mnie są ważne, i którymi staram się kierować w życiu, w skali globalnej miałoby katastrofalne skutki.

 

– O napięciach, frustracjach, zagubieniu współczesnych społeczeństw Zachodu mówi Pan, jako o niezaprzeczalnych faktach i trudno się z tym nie zgodzić. Ale czy można z nimi się pogodzić?, czy nie ma sposobu na to, by nie trawiły one naszych dusz i umysłów?

– Chciałbym zwrócić uwagę na pewien istotny aspekt. Stany psychiczne, mentalne poszczególnych jednostek, ale i całych wielkich populacji nie są już pochodną tego, co się dzieje w świecie polityki, lecz procesów socjo-psychologicznych. A w tej dziedzinie nie tylko przeciętny człowiek, ale wykształcony specjalista nie jest w stanie ocenić z czego one wynikają, jakie są ich przyczyny. To dotyczy zarówno Polski, ale nawet w większym stopniu najbardziej zaawansowanych cywilizacyjnie i o wiele bogatszych od nas państw, jak Francja, Wielka Brytania ze swoim brexitem, a wcześniej do tej pory nie rozwiązane problemy polityczne i społeczne w Hiszpanii, Grecji i obecnie we Włoszech. Zbyt prostacką diagnozą jest wtłaczanie tych wszystkich zjawisk do worka z napisem „populizm”. Mam swoją własną diagnozę, którą staram się przedstawiać na tych łamach w cyklu „Samotny Inteligentny Tłum” – wiem, że trzecia część tego tekstu będzie publikowana również w tym wydaniu czasopisma i zachęcam do jej lektury.

Wracając do głównego nurtu naszej rozmowy chciałbym się skoncentrować na uwarunkowaniach zachowania nas ludzi w większych grupach, ale w kontekście zdobyczy technologii, które mamy do dyspozycji. Konsekwencje tego mariażu są nie tylko niezwykle interesujące, ale mogą budzić wielki niepokój, ponieważ dysputa i poważna wymiana myśli na ich temat ma charakter zalążkowy a świat polityki, biznesu jest tak pochłonięty zaspokajaniem bieżących problemów i walką konkurencyjną, że pewnego pięknego dnia możemy się obudzić w świecie, w którym prawie niemożliwe będzie zwrócenie z błędnie obranych dróg i celów. Mam wrażenie, że socjologia nie potrafi sobie radzić z opisem chaosu zjawisk społecznych jakie nas otaczają. To dlatego – moim zdaniem – ogromne znaczenie ma pobudzanie postaw i potrzeb związanych z anglojęzycznym terminem Foresight – oznaczającym przewidywanie. Jest to metoda prognozowania, polegająca na dyskusji nad przyszłością w gronie przedstawicieli decydentów (władzy publicznej), środowisk naukowych, przemysłu, mediów, organizacji pozarządowych i opinii publicznej, przy czym nie chodzi o dokładność prognozy, lecz o uświadomienie perspektyw i przygotowanie do zmian.

 

– Ludzkość po prostu powinna wreszcie zmądrzeć i spojrzeć poza horyzont bieżących interesów, spraw?

– Ależ oczywiście. Proszę zwrócić uwagę, że w historii cywilizacji dominującą rolę w jej kształtowaniu miały, a obecnie wszechpotężnie mają innowacje. Kolejne rewolucje przemysłowe, zwłaszcza druga – uruchomienie maszyn i trzecia – ich automatyzacja, komputeryzacja, doprowadziły do globalnych konfliktów, grożących w konsekwencji unicestwieniem życia na całej planecie. Te rewolucje wykreowały powstanie wielkoprzemysłowej klasy robotniczej, która łatwo zideologizowana stała się mięsem armatnim, hekatombą ofiar w I i II wojnach światowych. To przerażający przykład na to, jak łatwo człowieka sprowadzić do narzędzia dla realizacji własnych interesów elit trzymających władzę polityczną, a obecnie w coraz większym stopniu korporacyjną. To, o czym mówię odnosi się do zwykłych ludzkich instynktów. Rozbudzone dla potrzeb politycznych i gospodarczych potrzeby i emocje trzeba było w jakiś sposób skanalizować. Faszyzm i komunizm doskonale się do tego nadawały, a obecnie populizm, i czwarta rewolucja przemysłowa, czyli robotyzacja, to prądy, których skutków nie jesteśmy na razie, z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć. To dlatego tak ważne są obecnie, także w naszym kraju, inicjatywy rozwijające formułę foresightu, przewidywania skutków rozwoju w praktycznie wszystkich dziedzinach ludzkiej aktywności, włączając w to konsekwencje postaw i zachowań socjologicznych, mentalnych, psychologicznych, ale i relacji międzyludzkich w tej materii.

 

– Zaangażowani w sprawy bieżącego dnia rzadko skłaniamy się do refleksji szerszej natury, tej osadzonej w doświadczeniach historycznych, cenie, jaką ludzkość płaciła i płaci za swój rozwój, co nie zawsze oznacza postęp, prowadzący do upowszechniania postaw optymistycznych, holistycznych.

– Wręcz przeciwnie: szerzy się depresja, pesymizm, agresja, poczucie wykluczenia, zbędności, bezsensu życia, pogoni za dobrami materialnymi jako ekwiwalentami szczęścia i powodzenia. Jednocześnie, co paradoksalne i jakże ludzkie – nadzieja na lepsze jutro wcale nie umarła. Już w latach 60. Jan Pietrzak śpiewał: ”…za trzydzieści parę lat, jak dobrze pójdzie, jaki będzie wspaniały świat, pomniki staną nam…” No i stało się. Rzecz jednak w tym, byśmy nie koncentrowali się na pomnikach, ale wyciągali prawidłowe wnioski z historii, mieli na uwadze przede wszystkim przyszłość. Obecnie punktami odniesienia dla przeciętnego człowieka nie jest pomnik uwieczniający historyczne wydarzenie lub postać, lecz telefon komórkowy. Może to trochę dziwnie zabrzmi w moich ustach – inżyniera informatyka, w młodości może trochę technokraty ale i twórcy w latach 80. pierwszego polskiego komputera osobistego Meritum, którego, ze względu na nieszczęsnej jakości radzieckie obwody scalone, wyprodukowano tylko, a może aż 10 tysięcy sztuk – lecz jestem święcie przekonany, że kluczem do osiągnięcia poczucia sensu życia, szczęścia i przydatności jest edukacja i kultura. Ich wysoki poziom i jak najszerszy społeczny zasięg mają związek z trafnością naszych przewidywań co do wyboru najlepszych dróg na przyszłość. Skupiając się na tych dziedzinach, tylko w ten sposób możemy wyzwolić się z mentalności obarczonej martyrologią, poczuciem wiecznej przegranej, gigantycznymi kompleksami, bezmyślnym fanatyzmem oraz zaślepieniem.

 

Smart Cities, rewolucja infrastruktury, niewiadoma skala konsekwencji


– Pozwoli Pan, że zaryzykuję tezę, że współczesny model edukacji i kultury funkcjonuje w zupełnym oderwaniu od dorobku ich klasycznych fundamentów: greckich, łacińskich, oświeceniowych. Edukacja to cyfryzacja, a kultura: performance. Czy się mylę?

– To zbyt uproszczone pojmowanie rzeczy – typowe zresztą i chyba niezbędne do ogarnięcia tego wszystkiego, co nas codziennie otacza, atakuje, by nie zwariować. Sądzę jednak, że jest nieco inaczej, lepiej. Edukacja to wiedza i umiejętność przekazywania jej, jest od najmłodszych lat związana z nowymi sposobami i technologiami. Dawniej to była kreda i książki, teraz tablet i Internet. Dotyczy to wszystkich aspektów podstawy programowej nauk ścisłych, jak i humanistycznych. Inną sprawą jest indoktrynacja ideologiczna, ale na tej dziedzinie nie chciałbym się rozwodzić, ponieważ i w odniesieniu do niej jej wierzę w intelektualną sprawność i samodzielność ludzi. Jednym słowem edukacja dostarcza wiedzę, ale już kwestią mądrości jest umiejętność jej wykorzystania i kojarzenia. Dotychczas nasza edukacja bazowała na gromadzeniu i dostarczaniu wiedzy bez wymagania jej zrozumienia. Natomiast współczesne systemy edukacyjne powinny koncentrować się na wykształcaniu mechanizmów kreatywności operujących zdobytą wiedzą. Taka postawa ma charakter aktywny, inspirujący do wykształcenia potrzeby poszukiwania kolejnych źródeł, skąd najnowsze zdobycze nauki można czerpać i przetwarzać je, stosować, a więc Tworzyć! Niezmiernie przy tym istotne jest to, by proces ten nie był wyizolowany, prywatny, osobisty. Chodzi o stworzenie platform, think tanków, klimatu, gdzie ludzie mogliby wymieniać się swoimi pomysłami, ideami, wynikami badań, propozycjami zastosowań. Żyjemy w czasach, w których geniusz ma charakter zespołowy. Zatem kolejnym zadaniem o kapitalnym znaczeniu jest potrzeba wyrabiania nawyku pracy zespołowej, nie tracąc przy tym poczucia ważności jednostki, jako elementu niezbędnego dla sprawnej, twórczej i wydajnej pracy teamu.

 

– Sięgamy do kwestii najważniejszych w życiu każdego człowieka: jego relacji z innymi ludźmi i konsekwencji z nich wynikających…

– Istotnie. Można to zaobserwować na przykładach prezentacji osiągnięć jakiegoś zespołu pracującego nad zadaniem i osiągającego sukces. Naturalną potrzeba człowieka jest przypisywanie sobie jak największej zasługi w sukcesie i unikanie odpowiedzialności za porażkę. Chodzi o to, by jedno i drugie stało się normalną, akceptowalną ewentualnością naszych wspólnych wysiłków. Takich postaw należy uczyć i je wpajać. Wspólna odpowiedzialność za sukces lub za porażkę zmniejsza poczucie niszczącego osamotnienia i to w obu przypadkach. Dobra wzajemna komunikacja, interakcja z otoczeniem znakomicie zwiększa szanse na osiągnięcie wspólnego celu. A to, o czym mówię nie dotyczy bynajmniej jakichś ekskluzywnych grup naukowców, ale gremiów znacznie większych, włączając w to duże skupiska ludzkie, na przykład mieszkańców miast, czy aglomeracji. Tu celem jest także sprawne, inteligentne zarządzanie całą infrastrukturą miejską, jej tkanką w każdej dziedzinie: od handlu, po kulturę i szereg innych dziedzin. Rozwój technologii informatycznych już umożliwia inteligentne zarządzanie miastami i ich ofertą dla mieszkańców i nad tą ofertą należy bardzo poważnie pracować. Nie chodzi o sterowanie ludzkimi zachowaniami i potrzebami, lecz przedstawienie im oferty do samodzielnego WYBORU. Moim marzeniem jest stworzenie ludziom możliwości jak najszerszej interakcji osobistej, nie tylko w świecie wirtualnym. Nie od rzeczy jest dopowiedzieć, że bezpośrednie wymienianie się poglądami i wiedzą jest o wiele bardziej kreatywne i inspirujące niż czynienie tego samego za pomocą smartfona, FB, czy innych narzędzi komunikacji wirtualnej. Jeśli tak się stanie to będziemy niewolnikami komputerów, komórek, smarwatchów, czy czego tam jeszcze. A to te gadżety powinny nam służyć i pomagać w nawiązywaniu bezpośrednich kontaktów, czytania nie tylko słów, ale mimiki, mowy ciała, wyrazu i znaczenia gestów, zapachów, smaków, emanowanej energii. To jest i możliwe i konieczne jeśli chcemy zachować te cechy, które kształtują w nas ludzi.

I na zakończenie może nieco drastyczna, ale prawdziwa dygresja. Ku przestrodze. Według badań znacząca część społeczeństwa Japonii żyje w izolacji, w świecie wirtualnym. W konsekwencji, jak się okazuje, 40 procent dojrzałych Japończyków nie zaznało klasycznych kontaktów seksualnych. Wynika to z zatracenia umiejętności nawiązywania bezpośrednich kontaktów międzyludzkich. Zakładając wirtualne gogle czują się bezpieczniej i w ten sposób zaspokajają jedną z najważniejszych ludzkich potrzeb. Czy w tym kierunku mamy zmierzać?...

 

– Dziękuję za tę część rozmowy.



C.d. w następnym numerze


Skontaktuj się z nami:

Napisz do nas:

Europrojekty.pl Sp. z o.o.

Al. Korfantego 32/44
40-004 Katowice

NIP: 634-281-53-00

+48 509 179 016

Adres:

E-mail:

Telefon:

Jeśli masz do nas jakieś pytania, chciałbyś podjąć  z nami współpracę lub dowiedzieć się więcej na temat naszego pisma, zapraszamy do kontaktu za pomocą poniższego formularza bądź redakcyjnego adresu
e-mail:

redakcja@europrojekty-pl.pl

redakcja@europrojekty-pl.pl

Copyright © 2014  |  Europrojekty-pl  |  Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie artykułów z tej strony bez zgody redakcji lub autora zabronione  |  made by TATUTU

Wysyłanie...  |

Wystąpił błąd. Przepraszamy  |

Wiadomość wysłana  |