SAMORZĄDNOŚĆ / GOSPODARKA / INTEGRACJA EUROPEJSKA

ISSN 2082-3673

 

Europrojekty.pl  /  Numer  126  / Życie dla życia innych

 

Pasja i empatia: Janusz Marszałek


 
Życie dla życia innych

 

Z Januszem Marszałkiem – Założycielem Fundacji „Bliżej Człowieka” i „Rajskiej Wioski”, byłym wieloletnim prezydentem Oświęcimia, prezesem Polskiej Unii Seniorów i wiceprezydentem Europejskiej Unii Seniorów – rozmawia Jacek Broszkiewicz



– W sierpniu tego roku obchodził Pan będzie ćwierćwiecze swego autorskiego i niezwykłego projektu, jakim były narodziny Wioski Dziecięcej im. dr. Janusza Korczaka w Rajsku opodal Oświęcimia. Na jakich przesłankach opiera się ten projekt i jakimi osiągnięciami może się poszczycić?

 

– Po maturze, w czasie studiów, prowadziłem w Oświęcimiu swój niezbyt duży biznes gastronomiczny. W maju 1987 roku wyjechałem do Niemiec z zamiarem pozostania tam na stałe. Udało mi się uzyskać oficjalną zgodę na długi pobyt w Niemczech, zarabiałem dobre pieniądze – wtedy 2500 DM miesięcznie było na warunki niemieckie przyzwoitym zarobkiem, a w ówczesnej Polsce to była już duża kwota. Miałem do dyspozycji mieszkania w pięknych domach u bardzo gościnnych niemieckich przyjaciół. W lipcu tegoż roku, podczas zwiedzenia Wioski Dziecięcej-SOS w Immenreuth, zachwyciłem się przy moim bawarskim przyjacielu atmosferą tego ośrodka dla osieroconych dzieci i wypowiedziałem spontanicznie, że dobrze by było w Oświęcimiu, zamiast nowego Państwowego Domu Dziecka, zbudować takie właśnie małe osiedle domów rodzinnych, by także nasze osierocone dzieci mogły odzyskać szczęśliwe dzieciństwo. Bernd Goessner i jego żona Heidi angażowali się już od 1980 roku w pomoc przy budowie nowego kościoła pw. św. Maksymiliana Męczennika w Oświęcimiu. Organizowali także w ramach Rodziny Kolpinga z Auerbach transporty z żywnością, lekami, łóżkami szpitalnymi dla Oświęcimia i wielu szpitali w Małopolsce i na Górnym Śląsku, we współpracy z ówczesnym proboszczem ks. Kazimierzem Górnym, późniejszym Biskupem Rzeszowskim, jego bratem ks. Stanisławem Górnym i przy wsparciu ks. kardynała Franciszka Macharskiego. Bernd zakomunikował mi kilka dni po wizycie w Immenreuth, że w najbliższym czasie znów odwiedzimy ten ośrodek i spotkamy się z Helmutem Kutinem, prezydentem światowej organizacji SOS-Kinderdorf-International. Zdziwiony zapytałem dlaczego? W odpowiedzi usłyszałem: „Przecież mówiłeś, że dobrze by było zbudować taką Wioskę Dziecięcą w Oświęcimiu. Więc trzeba zacząć działać!” I tak moje życiowe cele zmieniły się od tego czasu całkowicie.

We wrześniu 1987 roku zostawiłem „zarabianie” i pojechałem moim Wartburgiem do Sulzburga k/Freiburga do tamtejszej Wioski Dziecięcej-SOS. Planowałem tygodniowy pobyt, ale przedłużył się on z powodu uszkodzenie pojazdu do 4 tygodni. Ten czas wystarczył do skutecznego „zakażenia się” ideą wiosek dziecięcych- SOS. W grudniu 1987 roku zostawiłem mojego Wartburga w Niemczech, by mieć powód do ponownego uzyskania paszportu i rozpocząłem „drogę krzyżową”, by zrealizować ten pomysł. W sylwestrowy poranek 1987 roku zaprowadziła mnie moja Mama, która sama była całkowitą sierotą jako mała dziewczynka, do Czarnej Madonny na Jasnej Górze, by oddać w Jej ręce ten projekt i ruszyć w trudną drogę do realizacji. Ówcześni politycy z Warszawy i rzekomo z Moskwy zakazali mi w 1988 roku kontaktów z SOS-Kinderdorf-International i realizacji tego projektu w Oświęcimiu pod szyldem tej międzynarodowej organizacji. Pracownicy i dzieci z Wioski-SOS z Sulzburga wspierali mnie jednak dalej cennymi praktycznymi radami. Organizowali także kiermasze, by „…skromnie finansowo wesprzeć Janusza w przygotowaniu polskim osieroconym dzieciom podobnych domów”. Założyłem wtedy najpierw społeczny komitet budowy, potem spółkę prawa handlowego, a następnie fundację i tak powoli, z trudem, ale z pomocą wielu obrych Ludzi z Polski i Niemiec rozpoczęliśmy budowę Wioski Dziecięcej im. dr. Janusza Korczaka w Rajsku k/Oświęcimia 16.08.1993 roku. Rok później, 17.08.1994 roku, wprowadzały się do pierwszych 2 domów rodzinnych Stasia i Joanna, jako zastępcze matki dla rodzeństw po rekwalifikacjach w państwowych domach dziecka z województwa bielskiego. Z archiwum: Autor: Henryk Lehnert – krótki reportaż z budowy Wioski Dziecięcej im. dr. Korczaka z 17.08.1994 r. http://youtube/gY22rIt4Alg

 

Wioska Dziecięca im. dr. J.Korczaka w Rajsku – hipoterapia dla dzieci z niepublicznego przedszkola integracyjnego „Gniazdko”


W niedługim czasie udało się uruchomić 2 kolejne domy rodzinne Danusi i Ewy. Niedługo po uruchomieniu „Rajskiej Wioski”, jak ją nazwał dyrektor Teatru „STU” Krzysztof Jasiński, w czterech domach były już rodzeństwa, łącznie 26 dzieci. Moja żona Marta przejęła prowadzenie Fundacji i Wioski Dziecięcej i budowanie zespołu psychologiczno-pedagogicznego oraz technicznego, a ja zabiegałem o pozyskiwanie niezbędnych do funkcjonowania funduszy. Było to wtedy momentami bardzo trudne zadanie… 14.08.2014 roku obchodziliśmy już 20-te urodziny „Rajskiej Wioski” – Reportaż filmowy https://www.youtube.com/watch?v=s3qchExZrgg& feature=youtu.be&list=UU2YGF5KjnC83SIf4MrW9W8w

Obecnie, po blisko 25 latach trudów i radosnych chwil od otwarcia, mamy już 55 usamodzielnionych wychowanków i wiele powodów do wdzięczności wobec Stwórcy, Czarnej Madonny i wszystkich dobroczyńców.10 sierpnia br. będziemy uroczyście świętować 25-te już urodziny „Rajskiej Wioski” z dziećmi, młodzieżą, byłymi wychowankami i ich rodzinami, całym zespołem współpracowników Fundacji i Wioski Dziecięcej im. dr. Janusza Korczaka oraz naszego niepublicznego przedszkola integracyjnego „Gniazdko”, a także z wieloma Przyjaciółmi z Polski, Niemiec i Włoch. Świętowanie rozpoczniemy o godzinie 14-tej od modlitwy w kościele parafialnym w Rajsku. Podziękujemy Stwórcy, naszej jasnogórskiej Orędowniczce oraz wszystkim Dobroczyńcom za wspieranie „Rajskiej Wioski”. Następnie, po oficjalnej części już na terenie naszej Wioski Dziecięcej, będziemy się wspólnie bawić do późnej nocy, wspominając także różne przyjemne momenty z historii.

 

– Nie ulega dla mnie wątpliwości, że Pańskie pasje związane z wrażliwością na ludzkie losy, mają gdzieś swoje głębokie korzenie w tragicznej historii Oświęcimia pod nazistowską okupacją. Pan postawił na procesy przebaczenia i pojednania pomiędzy narodami, na myślenie kategoriami przyszłości przyszłych pokoleń. Jestem przekonany, że to właśnie dlatego Oświęcimianie obdarzyli Pana zaufaniem i funkcję Prezydenta miasta pełnił Pan ponad 2 kadencje. Co udało się Panu uczynić w ciągu tych prawie 9 lat? Ta odpowiedź jest ważna także dla mnie osobiście, ponieważ mój dziadek ze strony Mamy Kazimierz Wanacki zginął z niemieckich rąk podczas ewakuacji KL Auschwitz zimą 1945 roku...

 

– By zapewnić finansowe bezpieczeństwo dla Wioski Dziecięcej im. dr. Janusza Korczaka w Rajsku k/Oświęcimia, zachęcony przez ówczesnego prezydenta Oświęcimia Andrzeja Telkę i we współpracy ze wspierającym „Rajską Wioskę” niemieckim przyjacielem Georgiem Schregiem, dyrektorem Raiffeisenbank z Auerbach w Bawarii, rozpocząłem w 1994 roku przygotowania do zrealizowania projektu biznesowego w pobliżu byłego obozu koncentracyjnego Auschwitz. Przy akceptacji dyrekcji Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau (PMAB) oraz przewodniczącego i członków Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej, na terenie i w obiektach upadającej firmy produkcyjnej, zaplanowane zostało powstanie projektu niewielkiego centrum handlowego z częścią restauracyjną i barem szybkiej obsługi dla klientów, jak również odwiedzających PMAB. Projekt ten miał dawać finansowe wsparcie dla Wioski Dziecięcej oraz miejsca nauki zawodu oraz miejsca pracy także dla wychowanków „Rajskiej Wioski”. Zamiast jednak pomóc w utrzymaniu i rozwoju naszej placówki, niemal stał się za przyczyną nieuczciwych publikacji medialnych pasmem ogromnych problemów na niewyobrażalną skalę. Mogę uczciwie powiedzieć, że to cud, że Wioska Dziecięca przetrwała tę kampanię medialnych kłamstw i działań nieuczciwych polityków w okresie 1996 – 2006 roku.

W walce o sprawiedliwość przed urzędami państwowymi i sądami powszechnymi udało się przez wiele lat powoli odzyskać część poniesionych z kredytów kosztów i ostatecznie wiosną 2002 roku uruchomić rozpoczęty w 1995 roku kompleks gastronomiczno- usługowy. Byłem wtedy od 1999 roku radnym powiatowym. Ta wieloletnia walka z nieuczciwymi politykami przysporzyła mi wielu wrogów, ale także sympatyków. Broniłem Oświęcim w miarę skutecznie przed nierozsądnymi pomysłami z Warszawy i z zagranicy stworzenia wokół byłego KL Auschwitz-Birkenau tzw. strefy ochronnej, która miała zablokować zagospodarowane tereny wokół miejsca pamięci w Oświęcimiu i Brzezince na odległość do 1500 m od aktualnego ogrodzenia. Wtedy wiele tysięcy ludzi z osiedli mieszkaniowych, domów i firm z otoczenia PMAB musiałoby być wysiedlonych, podobnie, jak to było w czasie II wojny światowej. Ostatecznie zwyciężyliśmy i ustawowo wprowadzona strefa do 100 m od ogrodzenia nie pociągnęła za sobą nowych ludzkich tragedii w otoczeniu PMAB.

 

Boże Narodzenie 2018 roku - spotkanie części wychowanków i opiekunów z „Rajskiej Wioski” po kolacji wigilijnej


Wielkim zaskoczeniem była dla mnie wizyta delegacji mieszkańców Oświęcimia jesienią 2002 roku na trzy dni przed zakończeniem zgłaszania kandydatów na prezydenta w pierwszych w Polsce po II wojnie światowej bezpośrednich wyborach na tę funkcję. Jako bezpartyjny, nie widziałem szans na skuteczną kampanię. Ale delegacja nie ustępowała w przekonywaniu mnie i mojej żony i ostatecznie zostałem zgłoszony przez nich jako 12-ty kandydat. Po I-szej turze byłem drugi, a po II-iej wygrałem z 61% poparciem. SLD, jako najmocniejsza grupa w Radzie Miasta, zapowiedziała mój upadek w ciągu 3 miesięcy. Zamiast tego w batalii o sfinansowanie wniosku do komisji akredytacyjnej o powołanie w Oświęcimiu Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej (PWSZ) SLD straciło większość w Radzie Miasta, a po kilku latach intensywnych działań w 2005 roku Rada Ministrów powołała oświęcimskie PWSZ jako ostatnią nową państwową uczelnię w Polsce.

W latach mojej prezydentury 2002-2011 udało mi się obudzić to umierające miasto do życia i dobrego rozwoju. W dobrej współpracy z oświęcimskim Starostwem Powiatowym, z Urzędem Marszałkowskim i urzędami centralnymi Oświęcim zaczął się coraz lepiej rozwijać. Stał się miastem akademickim. Inwestorzy zaczęli dostrzegać tu szansę na rozwój. Zadbałem z moim świetnym Zespołem o systematyczną poprawę stanu miejsc publicznych, dróg, chodników, dróg rowerowych, ze szczególnym uwzględnieniem potrzeb osób niepełnosprawnych. Szkoły i przedszkola miejskie zostały docieplone i wyposażone w nowe okna. Powstały nowe kompleksy mieszkaniowe. Udało się usunąć z Rynku Głównego szpecący go bunkier przeciwlotniczy z okresu II wojny światowej i przygotować odrestaurowanie tego ważnego miejsca w mieście. Także zamek z historyczną basztą, wizytówka Oświęcimia, został przystosowany na Muzeum Zamek. Miasto ma już plan zagospodarowania przestrzennego oraz wiele przygotowanych strategicznych projektów, które są nadal realizowane po moim odejściu. Nauczyłem służby miejskie właściwego utrzymania w czystości ulic i chodników oraz terenów zielonych. We współpracy z organizacjami byłych więźniów KL Auschwitz-Birkenau podejmowałem działania na rzecz pokoju. Pierwsza edycja lubianego oświęcimskiego Life Festivalu pod nieco inną nazwą miała miej sce już w 2006 roku, a od 2010 roku pod kierunkiem Darka Maciborka z RMF FM stała się wizytówką miasta w kraju i poza jego granicami. Bez mojego znaczącego początkowego wsparcia nie byłoby tej już jakże pięknej historii Life Festivalu w Oświęcimiu z tak wieloma wybitnymi artystami z całego świata.

Na prośbę wielu b. więźniów, począwszy od 2005 roku przygotowałem projekt Centrum Pokoju – Kopca Upamiętnienia jako centrum kongresowego. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości będzie on także zrealizowany, by szkolić w nim ludzi z Europy i całego świata dla POKOJU.

 

– W tych dwóch pytaniach przewija się wątek narodzin i śmierci. Oba są nieuniknione. Ale wszyscy chcą żyć. I to jak najlepiej i jak najdłużej. To jest możliwe, bo Europa od 74 lat nie zaznała poważnych konfliktów zbrojnych, hekatomby ofiar, a komfort życia i jego długość znacznie się poprawiły. Czy to jednak wszystko na co nas stać? Od 2012 roku jest Pan prezesem Polskiej Unii Seniorów i wiceprezesem Europejskiej Unii Seniorów zrzeszającej 27 członków i obserwatorów z krajów będących członkami Unii Europejskiej. W tym roku, w maju będziemy obchodzić 15 lecie członkostwa Polski w UE. Co i w jakim stopniu, na dobre, ale i na złe zmieniło się w położeniu tej potężnej grupy społecznej w każdym europejskim kraju, szczególnie w Polsce?

– Od 2004 roku cieszymy się z przyjęcia Polski do Unii Europejskiej, która była i jest projektem nadziei na życie w wolności, dobrobycie i pokoju. Dzięki syzyfowej pracy wielu pokoleń po II wojnie światowej, mieszkańcy Europy Zachodniej i także od 15 lat Polski i innych krajów byłego bloku wschodniego cieszą się z osiągnięć materialnych i kulturowych Unii. Wzrastający systematycznie poziom życia mieszkańców i infrastruktury naszego kraju, możliwości swobodnego podróżowania i funkcjonowania w obszarze Unii Europejskiej podnoszą nieustająco poziom zadowolenia większości Polaków. Wiadomo jednak, że człowiek szybko przyzwyczaja się do osiągniętego poziomu życia i ma coraz większe oczekiwania na przyszłość. Dlatego konieczna jest dalsza syzyfowa wspólna praca i współpraca indywidualnych ludzi i całych narodów UE, aby budować coraz lepszą przyszłość dla wszystkich pokoleń. Mieszkańcy UE oczekują dalszego wzrostu gospodarczego, by zapewnić sprawiedliwość społeczną, ponadpokoleniową solidarność, pomyślność i godne życie, aby nasza Europa Ojczyzn należała do najzamożniejszych, pokojowych i otwartych miejsc na ziemi, by była miejscem bezpiecznym, chroniącym praworządność. By mieszkańcy UE mogli żyć w przyjaznym, czystym środowisku naturalnym. By prowadzona była dobra polityka dotycząca zatrudnienia, służby zdrowia. By dialog międzypokoleniowy pozwalał na wzajemne przekazywanie wiedzy, poszanowanie i docenienie, także przy współudziale osób niepełnosprawnych i starszych. które chcą mieć możliwość konstruktywnego uczestnictwa w życiu społecznym. Z nadzieją wyczekuje się pozytywnych zmian demograficznych i powrotu modelu rodziny 2 + 3 lub więcej dzieci.

 

Brauweiler k/Kolonii - Niemcy: 4.09.2009 roku - przekazanie symbolicznego kamienia z b. klasztoru zbudowanego w XI w. dla Królowej Polski Rychezy Lotaryńskiej, żony Mieszka II,na pokojowy projekt Kopca Pamięci i Pojednania - Centrum Pokoju w Oświęcimiu na ręce m.in. byłych więźniów KL Auschwitz, min. Wł. Bartoszewskiego, dr. J. Młynarskiego (nr 355), K. Piechowskiego (nr 918)


– Żyjemy w epoce szaleńczego postępu technologicznego, zwłaszcza automatyzacji i robotyzacji procesów wytwórczych, usługowych. Jaki los czeka seniorów tak w skali globalnej, zwłaszcza w zderzeniu nadziei milionów pozbawionych wszelkiej pomocy starszych ludzi z ich wizją realnej szczęśliwej starości w krajach dobrobytu?

– Przy aktualnej sytuacji demograficznej w Polsce i Europie, postęp technologiczny, szczególnie automatyzacja i robotyzacja wg mnie to także szansa dla seniorów i polityki społecznej. Jestem przekonany, że automaty i roboty będą mogły być w przyszłości nieco opodatkowane, by w części wypracowywać niezbędne fundusze na zapewnienie finansowego wsparcia dla osób niepełnosprawnych i starszych, wymagających szczególnej opieki pielęgnacyjnej. Konieczne jest także przyjęcie przez parlamenty wszystkich krajów UE, także w Polsce, ustawy o ubezpieczeniu pielęgnacyjnym na wzór funkcjonujący już w kilku krajach unijnych, by wszystkie osoby wymagające stałej pielęgnacji, dzieci, osoby dorosłe, w tym seniorzy, po wypadkach i ciężkich chorobach miały zapewnione wystarczające znaczące finansowe wsparcie na opiekę i rehabilitację. W Polsce, kolebce „Solidarności”, takie solidarne wsparcie dla wszystkich osób potrzebujących stałej pielęgnacji powinno zostać wprowadzone jak najszybciej. To jest około 5% grupa społeczeństwa, podobnie jak w większości krajów UE. Każdy człowiek zagrożony jest poważną niepełnosprawnością z powodu choroby lub wypadku. Politycy i ich bliscy także! Dlatego warto przyjąć taką ustawę! Przekonany jestem również, że warto w miastach Polski i krajów byłego bloku wschodniego zrealizować rotterdamski wzorzec bezpiecznych domów spokojnej jesieni życia. W tym filmowym reportażu został ten projekt zaprezentowany: „Nadzieja polskich seniorów” – https://www.youtube.com/watch?v=sL6lHNTqH6M Od wielu lat zabiegam o wsparcie rządowe dla tego projektu i mam nadzieję, że wkrótce powstaną pierwsze jego realizacje.

 

– Dziękuję za rozmowę



Skontaktuj się z nami:

Napisz do nas:

Europrojekty.pl Sp. z o.o.

Al. Korfantego 32/44
40-004 Katowice

NIP: 634-281-53-00

+48 509 179 016

Adres:

E-mail:

Telefon:

Jeśli masz do nas jakieś pytania, chciałbyś podjąć  z nami współpracę lub dowiedzieć się więcej na temat naszego pisma, zapraszamy do kontaktu za pomocą poniższego formularza bądź redakcyjnego adresu
e-mail:

redakcja@europrojekty-pl.pl

redakcja@europrojekty-pl.pl

Copyright © 2014  |  Europrojekty-pl  |  Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie artykułów z tej strony bez zgody redakcji lub autora zabronione  |  made by TATUTU

Wysyłanie...  |

Wystąpił błąd. Przepraszamy  |

Wiadomość wysłana  |