SAMORZĄDNOŚĆ / GOSPODARKA / INTEGRACJA EUROPEJSKA

ISSN 2082-3673

 

Europrojekty.pl  /  Numer  110  / Ekonomia społeczna: Porzućmy schematy

 

Z perspektywy naukowca, byłego wicepremiera:

Prof. dr hab. Jerzy Hausner

Specjalnie dla „E.PL/ER-P”

 

Ekonomia społeczna:

Porzućmy schematy

 

 

Wiele lat temu tworzyliśmy w Polsce podstawy ekonomii społecznej; od strony intelektualnej i praktycznej; byłem, i nadal jestem ), jej entuzjastą. Swego czasu powstał nawet rządowy zespół, który miał zająć się zmianami systemowymi w tej dziedzinie, ale niestety była to działalność pozorowana. Od wiele lat czekamy także na Ustawę o przedsiębiorczości społecznej. Powodem mojego dyskomfortu jest także sposób wykorzystywania środków unijnych.

 

To co było w PRL-u, to nie była – jak twierdzi wielu – ekonomia społeczna; to była ekonomia państwowa, która zabiła ekonomię społeczną i ducha spółdzielczości, która ma na ziemiach polskich wieloletnią ( dwustuletnią ) i piękna tradycję. Całe to bogate dziedzictwo ekonomii społecznej, poprzez upolitycznienie, zostało w okresie PRL-u zniszczone.

Każda działalność gospodarcza powinna być dla ludzi i respektować różne wartości ludzkie, powinna służyć ludziom; w przeciwnym razie szkodzi, zamiast pomagać, niezależnie od tego ile przynosi zysku. Najważniejszym jest to, aby była to działalność gospodarcza dla konkretnego celu społecznego, a nie wyłącznie w celu osiągnięcia zysku. Nie wolno nam odwracać kolejności. Relacja przedsiębiorstw społecznych do rynku i konkurencji.

Nowe podejście do wartości w biznesie – Firma Idea.

Należy skończyć definitywnie i odejść od sposobu pojmowania biznesu zgodnie z regułą nie ważne co się robi, ważne ile się zarobi. Ten model gospodarki rynkowej, który zrywa z wartościami i sprowadza wszystko do zysku jako najważniejszej kategorii, gdzie najważniejsza jest cena, a nie tworzenie wartości, jest źródłem światowych problemów.

Jestem zwolennikiem gospodarki rynkowej i przedsiębiorczości społecznej, którą, zawsze wspierałem. Ale chcę wyraźnie powiedzieć że albo uważa się, że rynek jest nie do pogodzenia z wartościami i nie jest ważne co się robi byle by przynosiło to zysk; albo się uważa (tak jak ja), że jest to do pogodzenia z wartościami, ale wtedy idea „ nie ważne co się robi, byle się zarobi” musi być zastąpiona inną

Można sobie wyobrazić przykład gospodarki rynkowej polegającej na wycinaniu lasu; jest to zwykła gospodarka rabunkowa; gospodarka, która niszczy swoje podstawy. Spoglądając historycznie możemy prześledzić upadek wielkich systemów gospodarczych. System, który niszczy swoje podstawy, niszczy także perspektywy swojego rozwoju. Chodzi o to, że musimy myśleć o wartościach w każdym przypadku przedsiębiorstw rynkowych, i nie chodzi tu tylko o wartość ekonomiczną. Choć kryterium powodzenia związane jest właśnie z wartością ekonomiczną. Zysk jest taka sama fałszywą miarą jak PKB, jest tylko miarą szacunkową tego jaki jest wynik naszej działalności.

Gdyby spojrzeć w przeszłość, to kilka lat temu Kompania Węglowa przynosiła zysk, który był wynikiem gospodarki rabunkowej, bo nie inwestowano w rozwój, tylko w utrzymanie spokoju wewnętrznego. Jeżeli nie rozumie się istoty działalności gospodarczej i się ją ignoruje, to prędzej czy później dochodzi do upadku. Przykładem pouczającym może być choćby Volkswagen, który w okresie kryzysu zawładnął rynkiem amerykańskim; później wyszło całkiem inaczej. Pytanie: komu się to opłacało? Na pewno akcjonariuszom, zapewne opłacało się o także pracownikom. Czy można powiedzieć, że firma na tym zyskała?

Przedsiębiorstwo społeczne jest przedsiębiorstwem, ale wartość ekonomiczna przez nie wytwarzana nie jest najważniejsza; nie znaczy to jednak, że należy ją lekceważyć. Ci, którzy uważają, że wartość ekonomiczna jest najważniejsza doprowadzają firmy do upadku i degradacji.

Przedsiębiorstwo społeczne świadczące np. specjalistyczną usługę transportową jest specyficzne i specjalistyczne, Jakie jest kryterium powodzenia tego przedsiębiorstwa? Rozliczanie tego przedsiębiorstwa według kryterium niskiej ceny jest błędem; to jest nie zrozumienie sytuacji. Dlaczego to przedsiębiorstwo jest społecznie potrzebne? Bo gdyby to była czysta usługa rynkowa to już ktoś by na tym zarabiał. W tym wypadku ważne jest nie tylko to, że jest to usługa specjalistyczna wykorzystująca specyficzne środki transportu, ale także osobisty kontakt i poczucie bezpieczeństwa tych ludzi; to, że ktoś z nimi porozmawia; to że codziennie jedzie z nimi ten sam kierowca, którego znają i mają tą świadomość, że on jest dla nich. To wszystko jest wartość pozaekonomiczna, której nie da się oszacować, co, wcale, nie znaczy, że jest ona nie ważna. Nie należy zapominać o celu istnienia takich firm. Konkurujcie, ale nie cena, a jakością świadczonych usług. Przedsiębiorstwa socjalne powinny wykonywać swoje usługi nie taniej, ale lepiej od innych uczestników rynku. Dlatego ekonomia społeczna jest ekonomią małych gabarytów.

 

Dlaczego w Polsce mamy problem z rozwojem społecznym?

 

Problem z naszym rozwojem społeczno – gospodarczym polega na tym, że opiera się on o rozwój sfery prywatnej, i nie chodzi tu tylko o przedsiębiorstw. Jednocześnie mamy do czynienia z rozrostem i degeneracją sfery państwowej i zastojem a nawet osłabieniem sfery obywatelskiej. Przypomina to sytuację lotu na księżyc na jednym tylko silniku. W ten sposób możemy osiągnąć tylko określoną trajektorię, ale nie da się lecieć wyżej bez uruchomienia pozostałych dwóch silników. Silnik trzeci nie działa, a drugi blokuje działanie silnika trzeciego. To co możemy zrobić wspólnie, zrobiliśmy w bardzo niewielkim stopniu.

Przestaliśmy cenić to co publiczne; publiczne nie znaczy państwowe. Dla mnie publiczne i obywatelskie są równe. Brakuje nam adaptacyjno-społecznego kapitału rozwojowego. Nasz kapitał społeczny jest specyficzny, a przestrzeń publiczna, tak jak i Państwo, została poddana kolonizacji.

Nie ma rozbudowy infrastruktury przestrzeni publicznej. To, że budujemy instytucje i obiekty kultury wcale nie znaczy, że będą one wspólne. Ta infrastruktura, którą mamy służy głównie działalności prywatnej. Czy rzeczywiście są to miejsca spotkań publicznych. To, że zbudujemy instytucję kultury wcale nie oznacza, że jest to przestrzeń wspólna. Czy są one miejscem przeznaczonym tylko dla twórców i osób tam zatrudnionych?, czy też zapraszają innych do aktywnego uczestnictwa? Brakuje także różnych działań wzmacniających kompetencje obywatelskie. Jeżeli mówimy o przestrzeni publicznej jako o przestrzeni wspólnej ( nie przestrzeni władzy czy przestrzeni naszych prywatnych zachowań ), to możemy znaleźć kilkanaście różnego rodzaju przykładów co oznacza ona dla aktywności obywatelskiej. Sama infrastruktura nie działa, jeśli nie pojawią się w niej aktywni obywatele – musi istnieć jakiś wspólny system wartości, poczucie, że oni chcą coś wspólnie zrobić w tej przestrzeni. Ta przestrzeń ma im służyć do skontaktowania się i podjęcia działań; muszą także istnieć określone rozwiązania finansowe pozwalające uaktywnić tą przestrzeń.

W Polsce wszystkie te rzeczy potencjalnie są, i do pewnego stopnia są one także finansowane. Ale musimy jednak zadać sobie pytanie: - dla kogo jest ten czy ów dom kultury ( oczywiście nie każdy )?,jak jest w większości przypadków? - jak wygląda przeciętna polska biblioteka? Co w niej jest ? Czemu i komu ona służy? Czy odgrywa rolę jaką powinna odgrywać?

 

Jak to zmienić?

 

To jest refleksja jeszcze sprzed paru lat. Moim zdaniem powinna to być spójność społeczna, ekonomiczna i terytorialna.

Schemat, którym się obecnie posługujemy – Rodzina, Rynek, Państwo – to schemat ubogi, zbyt wąska perspektywa Musi być więcej „aktorów”- uczestników i typów przestrzeni, aby można było mówić o rozwoju. Ułudą, na dodatek niebezpieczną, jest wiara w to, że za pomocą 500 czy 1000 zł poprawimy cokolwiek, niezależnie od tego czy nas na o stać czy nie. Organizacje pozarządowe nie walczą z rządem. Partnerstwo zamiast przerzucania części odpowiedzialności na NGO a nawet wręcz wykorzystywania ich. Tego ciągle u nas brak na szersza skalę, choć zaczynają pojawiać się pierwsze pozytywne przykłady ( Fajna Spółdzielnia z Zabrza )

Jeżeli chcemy mówić o rozwoju to nie mówmy o możliwościach jakie dajemy inwestorom i deweloperom ale mówmy o tym jakim potencjałem dysponują mieszkańcy, i co zrobić aby ten potencjał rozwinąć? Musimy myśleć kompleksowo i zadać sobie pytanie: czym Kraków ma się różnić od np. Florencji w przyszłości. Nie co mamy, ale z czego wyszliśmy i do czego zmierzamy? To są podstawowe pytania, które należy sobie zadać.

O obecnym kryzysie demograficznym, o tym, że nastąpi, wiemy już od 20 lat. Coraz powszechniejsze staje się zjawisko depopulacji, o czym przekonali się Niemcy na przykładzie wschodnich landów, gdzie to zjawisko jest najbardziej widoczne. Oni, dzisiaj, zdają sobie sprawę z tego, iż nie są w stanie odwrócić tego negatywnego trendu, mogą jedynie ograniczać jego konsekwencje. Podobnie rzecz się ma na naszej tzw. Ścianie Wschodniej. Jeśli nastąpi tam depopulacja, to większość tamtejszych gmin nie będzie miała szansy na rozwój.

Inny problem to poziom nierówności w Polsce określany przy pomocy wskaźnika Giniego; nie odbiega on rażąco od średniego poziomu europejskiego.

Należy zwrócić uwagę na inne nierówności; nierówności w dostępie do: kultury, edukacji czy służby zdrowia. To właśnie tu są coraz większe nierówności i podziały w społeczeństwie i stwarzają one coraz większe zagrożenie.

Bez ukształtowania się obywatelskiej przestrzeni publicznej i adopcyjno - rozwojowego kapitału społecznego nie może być mowy o rozwoju społecznym.

Nastąpiła partyjna kolonizacja struktur państwa. Należy przestrzegać i bronić niezależności konstytucyjnych organów Państwa takich jak Bank Centralny, Trybunał Konstytucyjny, KRRiT a argument- „oni to robili, to my też mamy prawo to robić” jest argumentem zabójczym.

Państwo i my. 8 głównych grzechów Rzeczypospolitej. Pod takim tytułem ogłosimy nasz kolejny raport.

Jeżeli chcemy naprawiać Państwo, to musimy odpowiedzieć na pytanie – co chcemy naprawiać? Badaliśmy nie to co nam się udało, ale to co nam się nie udało w zakresie: polityki zagranicznej, przestrzeni publicznej i polityki gospodarczej.

 

Notował: Krzysztof Kozik

 

Skontaktuj się z nami:

Napisz do nas:

Europrojekty.pl Sp. z o.o.

Al. Korfantego 32/44
40-004 Katowice

NIP: 634-281-53-00

+48 509 179 016

Adres:

E-mail:

Telefon:

Jeśli masz do nas jakieś pytania, chciałbyś podjąć  z nami współpracę lub dowiedzieć się więcej na temat naszego pisma, zapraszamy do kontaktu za pomocą poniższego formularza bądź redakcyjnego adresu
e-mail:

redakcja@europrojekty-pl.pl

redakcja@europrojekty-pl.pl

Copyright © 2014  |  Europrojekty-pl  |  Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie artykułów z tej strony bez zgody redakcji lub autora zabronione  |  made by TATUTU

Wysyłanie...  |

Wystąpił błąd. Przepraszamy  |

Wiadomość wysłana  |