SAMORZĄDNOŚĆ / GOSPODARKA / INTEGRACJA EUROPEJSKA

ISSN 2082-3673

 

Europrojekty.pl  /  Numer 105  / Polak, patriota i całkiem spora kasa…

 

Wszyscy jesteśmy…

 

Polska - według oficjalnie podawanych informacji liczy 38,5 mln mieszkańców i pod tym względem jest ponoć piątym krajem w Unii Europejskiej. Dane te miał potwierdzić Narodowy Spis Powszechny jaki miał miejsce w Polsce w 2011 roku a pierwszy raz wszystkie zebrane przez GUS w trakcie spisu informacje weryfikowane były przez Eurostat – Europejski Urząd Statystyczny, który także unifikuje metody zastosowane w badaniach. Z tej właśnie unifikacji i metodyki przyjętej przez Eurostat wyniknął nie lada problem , okazuje się bowiem , że Polska ma o 1,5 mln mieszkańców mniej niż podawano do tej pory. W czym rzecz ?  Ano w tym, że wszyscy obywatele danego kraju, którzy nie mieszkają w nim od co najmniej roku traktowani są według metodyki przyjętej przez Eurostat jako mieszkańcy kraju , w którym przebywają. W ten to właśnie sposób ci wszyscy, którzy mieszkają i pracują w Danii dłużej niż rok – mimo posiada obywatelstwa innego kraju – uważani są  za mieszkańców Danii (nie należy mylić z obywatelami czyli osobami posiadającymi obywatelstwo duńskie). My jesteśmy po prostu mieszkańcami Danii posiadającymi polskie obywatelstwo.

 

Ilu nas tu jest ?

 

Z danych posiadanych przez Ambasadę RP w Kopenhadze wynika, iż w 4 kwartale 2012 liczba osób z polskim obywatelstwem w Danii wynosiła 26103 osoby, tyle bowiem Polaków zostało legalnie zarejestrowanych przez urzędy duńskie.(Gdy jednak zajrzymy do duńskiego rocznika statystycznego to okazuje się, że jest nas 32 tysiące i jesteśmy po Turkach (60 tys.) i Niemcach (34 tys.) trzecia co do wielkości mniejszością narodowa w Danii). Okazuje się, że w sumie 1,5 miliona Polaków wyjechało w różne strony świata i przebywa po za Polską dłużej niż rok. Część z nich może wróci kiedyś na ojczyzny łono odwracając tym samym te niekorzystne trendy. Na razie jednak biorąc pod uwagę stan polskiej gospodarki – i nie tylko – powroty te są – według mnie - mało prawdopodobne.

 

Powrotnik.

Nawigacja dla powracających.

 

5 lat temu Centrum Zasobów Ludzkich (Warszawa, ul. Tamka 3) wydało po raz pierwszy (i na razie jedyny) „Powrotnik. Nawigacja dla powracających” , rozprowadzany bezpłatnie w niewiadomym nakładzie (mam taki 1 egzemplarz i nigdzie nie mogę znaleźć informacji 0 nakładzie!). Publikacja współfinansowana przez UE w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego (Kapitał Ludzki. Narodowa Strategia Spójności). Książka (173 str.) poszła w lud, ten emigranci. I co ? Ilu Rodaków traktując ten Powrotnik jako swego rodzaju Katechizm wróciło do Polski ? Ilu wróciło i… ponownie wyjechało ? Na te pytania odpowiedzieć powinien wydawca. Osobiście uważam, że nie chodzi o wielkość i ilość nakładów ale o sytuację w kraju. Do kraju rozwijającego się gospodarczego, do kraju, w którym politycy nie skaczą sobie do gardeł, do kraju w którym szanuje się różnorodności, do kraju rzeczywiście prawego i sprawiedliwego wobec wszystkich, tych sprawujących władze także - a może przede wszystkim – każdy z nas emigrantów wróciłby z przyjemnością i … bez nawigacji.

 

K.K.

Emigracja – zło konieczne?

 

Polak, patriota

i całkiem spora kasa…

 

Tylko w 2012 roku pracujący za granicą Polacy przesłali do kraju równowartość 17 miliardów złotych a przez całe prawie 9 lat od wejścia Polski do Unii Europejskiej uzbierało się tego, bagatela, 150 miliardów. Pracujemy za granicą a – znakomita większość z nas – zarobione pieniądze wysyła rodzinom do kraju. W ten sposób pomagamy nie tylko naszym najbliższym, ale mamy także wcale nie mały wpływ na stan polskiej gospodarki bo przecież ta nasza, całkiem spora kasa, wchodzi do polskiego obrotu gospodarczego. Jak wyglądałaby Polska bez tych „emigranckich miliardów”? Tegoroczne braki w polskim budżecie to … 16 miliardów złotych.

Polak czy nie?...

 

Wyjazd z kraju w poszukiwaniu pracy i tego – być może - lepszego jutra to, dla wyjeżdżających, nie łatwa decyzja i jakże często okupiona stresem, niepewnością i lękiem o to jak będzie. Wyjeżdżamy przecież do obcego kraju, gdzie obowiązują inne prawo, inne zwyczaje i jakże często to zderzenie z inną niż polska rzeczywistością jest bolesne i długo odczuwalne. Rozłąka z rodziną to nie łatwe przeżycie, oni – nasi najbliżsi - tam w kraju a my tu na obczyźnie. Tam w kraju, nie jest łatwo borykać się z codziennymi problemami i tylko Oni wiedzą, że bez naszej pomocy byłoby trudno, że dzięki nam jest im łatwiej. Cóż. Ostatnio jednak coraz częściej daje się słyszeć w Polsce głosy różnej maści polityków dzielących Polaków na lepszych i gorszych. Gorsi to według nich, ci którzy wyemigrowali wręcz nawet- ich zdaniem - uciekli z Polski. Zrobiono z nas uciekinierów i tchórzy niegodnych bycia prawdziwymi Polakami. Decyzja o wyjeździe z kraju nie należy do łatwych i nie jest z całą pewnością, w znakomitej większości przypadków, domeną tchórzy bo do jej podjęcia trzeba nie tylko rozwagi ale i odwagi. Czy któregoś z gadających polityków stać na taką odwagę? Osobiście wątpię bo przecież sam fakt zasiadania w okrąglaku na Wiejskiej skutkuje całkiem ładną pensją i dietą wypłacanymi z budżetu (również z naszych emigranckich pieniędzy!!!). Oni nie muszą, tak jak my, zasuwać fizycznie na swoją pensję, ich diety są nieopodatkowane, ulgi i przywileje dostają z automatu a na poselską emeryturę nie muszą czekać do 67 roku życia! Szczyt obłudy i zakłamania nazywać uciekinierami i zdrajcami tych co wyjechali z Polski aby innym żyło się w niej lepiej. jesteśmy Polakami? Oczywiście, że tak, mamy przecież polskie paszporty, mówimy po polsku i choćbyśmy nie wiem jak długo mieszkali za granicą, to zawsze miejscowi będą nas uważać za obcych, a to co sądzi o mnie jakiś tak polityczek, mam po prostu gdzieś. Ludzie, w tym także politycy, dzielą się na tych, którzy wiedzą co mówią i na tych, którzy mówią co wiedzą. Ja osobiście większość polityków, a wystarczy ich posłuchać aby wyrobić sobie swoje o nich zdanie, zaliczam bez wahania do tej drugiej grupy. I niech tak zostanie.

 

Patriota?

 

Patriotyzm to określenie pochodzące od słowa patria czyli ojczyzna. Wystarczy jednak zamienić kolejność dwóch liter t i r i z ojczyzny - patrii robi się … partia. Jakże łatwo zatem kojarzyć Ojczyznę z partią i to nie byle jaką ale tą jedyną i słuszną, mającą monopol na wszystko, partią – najlepiej - wodzowską, przewodnią siłę narodu mającą oparcie w najstarszych strukturach tego świata albo też o to poparcie zabiegającą. Przecież nikt z nas emigrantów, przynajmniej ja nie znam takiego przypadku, nie wypiera się swojego pochodzenia, we wszelkich dokumentach podajemy przecież, zgodnie z prawdą, swoje polskie pochodzenie i narodowość. Zastanawiałem się kiedyś na tym, kto dał tym wszystkim polityczkom prawo do dzielenia nas Polaków na lepszych i gorszych, na tych w kraju i tych co wyjechali, na prawdziwych Polaków, Kaszubów, ukrytą opcję niemiecką ( tak nazwał Śląsk i Ślązaków ponoć prawy i sprawiedliwy prezes a potem kazał tam zorganizować część kongresu swojej partii !!!).

 

Wniosek nasunął mi się tylko jeden. Oni chyba sami nie wiedzą i muszą bardzo a to bardzo nienawidzić … samych siebie. Bo przecież jedno z przykazań, a oni często się na nie powołują, brzmi „ Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. Skoro zatem bluzgam i obrażam bliźniego to przedstawiam nic innego jak obraz siebie samego, nienawiść do samego siebie. Najgorsze jest to, że tą nienawiścią karmi się innych i czyni się z niej sztandarowe hasło. Z takimi patriotami, a może „partiotami”, jest mi nie po drodze i - sorry Polsko -ale wolę być jak najdalej od tego oszołomskiego towarzystwa.

 

Od dzielenia na lepszych i gorszych bardzo blisko jest do tego co już w historii było, list narodowościowych. Przecież nie wiemy co siedzi w tych głowach. Zapowiedzieli już, że jak tylko dojdą ( dorwą się ) do władzy to wymienią kogo tylko się da. Wprowadzą w życie każdy nawet szaleńczy pomysł Kto im przeszkodzi wtedy aby skategoryzować Polaków ? Przeszkodzić tym szaleńczym ciągotom możemy my, również tu w Danii, na emigracji. Czy w kolejnych wyborach musimy głosować na tych, którzy nas skategoryzowali ? NIE.

 

 

Krzysztof Kozik,
Kopenhaga

Skontaktuj się z nami:

Napisz do nas:

Europrojekty.pl Sp. z o.o.

Al. Korfantego 32/44
40-004 Katowice

NIP: 634-281-53-00

+48 509 179 016

Adres:

E-mail:

Telefon:

Jeśli masz do nas jakieś pytania, chciałbyś podjąć  z nami współpracę lub dowiedzieć się więcej na temat naszego pisma, zapraszamy do kontaktu za pomocą poniższego formularza bądź redakcyjnego adresu
e-mail:

redakcja@europrojekty-pl.pl

redakcja@europrojekty-pl.pl

Copyright © 2014  |  Europrojekty-pl  |  Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie artykułów z tej strony bez zgody redakcji lub autora zabronione  |  made by TATUTU

Wysyłanie...  |

Wystąpił błąd. Przepraszamy  |

Wiadomość wysłana  |