europrojekty PL :: samorządność : gospodarka : integracja europejska
   miesięcznik – samorządność / gospodarka / integracja europejska
 
EUROREGIONY POLSKA
40-004 Katowice,
Al. Korfantego 22/52,
tel. red. nacz. +48 510 065 508,  
redakcja@euroregiony.pl
Nasi partnerzy technologii informatycznych
www.wasko.pl

www.webserwer.plwww.webserwer.pl


   - ilość odsłon
strona główna | bieżący numer | ponad materią | CZYTELNIA | od redakcji | o nas | patronaty | download | prenumerata | zaprezentuj się | linki

item 1
Polscy biznesmeni w Unii Europejskiej



  Zobacz również  
KOMENTARZE

skomentuj!
 

 

Sztuka pożegnań(2)

dr Piotrem Hałasikiem – Szefem Grupy Kapitałowej BH Steel Energia – rozmawia Jacek Broszkiewicz


– Kontynuując naszą rozmowę z ostatniego wydania miesięcznika Euroregiony-Polska”, który obecnie przekszta się w periodyk pod winietą Europrojekty-PL” pozwoli Pan na pewną zmianę formalną. W grudniu  obronił Pan pracę doktorską z zakresu ekonomii . Czy zatem, skoro nadszedł czas pożegnań z aktywnym biznesem, a zadziwiająco skutecznie realizuje Pan swoje naukowe i społeczne pasję, pozwoli Pan, że nie będę tytułował go prezesem, tylko po prostu: panie doktorze?

– Przyznam, że ta propozycja wprawia mnie w zakłopotanie, ale
i w zadumę nad tym, że jeśli się czegoś w życiu bardzo chce i działa, by ten cel zrealizować, to zwykle to marzenie się urzeczywistnia. Nie przywiązuję wagi do formy, w jakiej ludzie się do mnie zwracają, ale proszę bardzo, niech będzie „doktorze”.



– Będę więc prowadził rozmowę z ekspertem, a nie z biznesmenem. Przejdźmy więc do rzeczy. Co Pan sadzi o tzw. polskim piekle gospodarczym, którego mechanizm polega na utrącaniu odważnych, bezkompromisowych inicjatyw, podsycaniu atmosfery podejrzliwości, a wręcz tworzenia z 4 milionów polskich przedsiębiorców obywateli drugiej kategorii?


– Myślę, że mam już pewien emocjonalny dystans do codziennych afer wyławianych przez śledczych dziennikarzy, bo wiemy na czym mechanizm działania mediów polega: dobra jest tylko ta informacja, która mówi o czymś złym, godnym napiętnowania. W ten sposób pojedyncze przypadki łamania prawa, unikania płacenia podatków, łapówkarstwa urastają do zjawisk o charakterze powszechnym, co jest wierutną bzdurą. Wszędzie pojawiają się „młode wilczki”, w każdej dziedzinie życia, które zrobią wszystko, by się wybić – w pańskiej profesji, niestety też . Mdli mnie na wszelkie możliwe sposoby podpieranie się argumentacją, że takie działania są podyktowane presją opinii publicznej. Uważam, że jest akurat odwrotnie. Oczywiście, bardzo mi zależy na otwartości, transparentności życia publicznego i gospodarczego, ale nie na ciągłym wylewaniu pomyj na polską gospodarkę, na polskich przedsiębiorców. Polityka ze swej natury nie jest sferą najczystszych działań i zachowań – trudno więc dziwić się, że na żer publiczności zsyłane są najbrudniejsze sprawy. To są po prostu nieustające igrzyska, w których główną dyscypliną jest absurd. Jeśli idzie o sferę gospodarki i jej powiązania z polityką, najlepiej to widać na przykładzie konkursów na obsadę stanowisk w spółkach Skarbu Państwa, albo gdzie właścicielem są samorządy. Niedługo dojdzie do tego, że procedura konkursowa dotyczyć będzie – z całym szacunkiem – etatu sprzątaczki. Bardzo mnie boli, jako człowieka związanego od ponad trzydziestu lat z energetyką zawodową, że w zarządach zawodowych firm energetycznych zasiadają  ludzie z klucza politycznego. Stara leninowska zasada prymatu polityki nad ekonomią ma w Polsce nadal bardzo wielu wyznawców. Skądinąd trudno się temu zjawisku dziwić, zważywszy, że trwające ciągle narodziny wolnej, liberalnej gospodarki trwają zaledwie 20 lat. To, w porównaniu do kilkuwiekowej liberalnej tradycji przemysłowej starej Europy, czy Stanów Zjednoczonych, zaledwie mgnienie oka, jedno niepełne pokolenie. Tam standardy budowało się przez pokolenia, co najmniej dziesięć. Dlaczego jest tak, że młody inżynier pracujący w branży energetycznej z góry wie, iż jego szanse awansu normalną drogą są ograniczone , chyba, że... wejdzie w struktury polityczne partii, która akurat w tym lub innym momencie będzie na topie. Wtedy jego szanse na karierę gwałtownie rosną.



Czy wyrugowaliśmy z naszej politycznej mentalności zasadę „bierny, mierny, ale wierny”? Ależ skąd! Z tym trzeba definitywnie skończyć, bo to są  praktyki głęboko demoralizujące i demotywujące. Nad tym ostatnim określeniem chciałbym się zatrzymać przez chwilę. Jeśli dążymy do przyspieszania rozwoju, osiągania coraz wyższego poziomu cywilizacyjnego i technologicznego, w sferach skutecznego zarządzania, a więc w zwiększaniu naszej konkurencyjności wobec otaczającego nas świata – to jakże możemy sami siebie ustawiać w roli „hamulcowych”? Uważam, że sfera polityczna ma ustanawiać jedynie ogólne ramy działania gospodarczego, na przykład przyjazne, jasne i stabilne prawo , ale polityką nie wolno byłoby majstrować w gospodarce , powinni się trzymać od niej jak najdalej. Cztery miliony polskich przedsiębiorców, czyli 10 procent populacji, ludzi, którzy dają pracę pozostałym czynnym zawodowo współobywatelom, jest wręcz przerażonych tym, co się dzieje
w ciągu ostatnich kilku lat. Nawet najuczciwszy spośród nich biorą pod uwagę możliwość dużych kłopotów przez niefrasobliwość urzędów kontrolnych i wydawanych przez nich decyzji. Czy w takim klimacie można spokojnie pracować? Na szczęście sam nie należę do strachliwych, bo ręce mam czyste. Ale czy ktoś nie pokusi się o to, aby mi je pobrudzić? Tego już nie jestem w stanie przewidzieć.

– Te wątpliwości nie są chyba głównym motywem Pańskiej decyzji o wycofaniu się z czynnego biznesu?

– Z pewnością nie – mam swoje pasje, rodzinę, chociaż ziarno niepewności, czy gdzieś jeszcze nie aktywować się - plącze się. Przychodzi mi na myśl „Rewizor” Gogola. Uniżoność wobec ministrów, malowanie trawy na zielono przed ich wizytami, prześciganie się w konkurencji kto pierwszy dokona uroczystego oddania do użytku nowej inwestycji, kto więcej zyska na obietnicach budowy bloków energetycznych, albo elektrowni atomowych, co w naszych warunkach jest iluzją,  bo przecież siedzimy na węglu, którego starczy na 400 lat. Te miliardy, które planuje się – poza wymogami UE – wydać na przysłowiowe elektrownie atomowe, o wiele mądrzej byłoby skierować na inwestycje związane z rozwojem produkcji energii opartej na bez emisyjnej technologii jej wytwarzania . To byłby sukces! Syjamski związek tego sektora gospodarki – a mówimy
o wielkich koncernach o znaczeniu strategicznym - z udziałami w nich skarbu państwa - ze światem polityki owocuje absurdami w stylu zbudowania słynnego przystanku pociągu ekspresowego w małej miejscowości na trasie pomiędzy stolicą a Krakowem – tylko z tego powodu, że ta mieścina należała do okręgu wyborczego pewnego niewielkiej postury polityka... Kategoria odpowiedzialności za słowa i czyny z nich wynikające nadal mieści się w gogolowskiej konwencji.

– Panie doktorze – to, co Pan mówi odbieram jako wypowiedzi człowieka wolnego, refleksyjnego, który zrzucił z siebie odium ciągłego zmagania się ze  stresami  związanymi z codziennym uprawianiem biznesu. Kategoryczność Pańskich opinii może jednak budzić obawy o brak obiektywizmu. Polska jest jedyną zieloną wyspą na  mapie Europy powstałej w wyniku światowego kryzysu finansowego...

– Proszę mnie dobrze zrozumieć. Mocny kręgosłup moralny, wierność przekonaniom wynikającym z ciągłej analizy zjawisk, ale i gotowość do przyjmowania informacji oraz wyciągania z nich wniosków to sfera,
w której nie obowiązuje pojęcie obiektywizmu. Mówię otwartym tekstem,
a nie jest to zwyczaj u nas powszechny. Ludzie boją się wyrażać publicznie własne prawdziwe poglądy. Ja nie.

I dlatego mówię wkoło wprost w oczy, ze oprócz chorych związków polityki z gospodarką głównym przeciwnikiem zmian i reform są związki zawodowe. Chwała działaczom sprzed 25-20 lat, którzy doprowadzili do transformacji ustrojowej w Polsce, ale dzisiaj stali się wytrawnymi politykami mamiącymi roszczeniowymi postawami świat ludzi pracy – tylko w celu zachowania niebywale rozrośniętych własnych przywilejów i dochodów oraz ich ochrony. Ustawa o związkach zawodowych jest śmiertelnie chora, nie pasuje do dzisiejszych czasów, stawia po przeciwnych stronach barykady pracodawców i pracobiorców, a chichotem historii jest to, że największym dobroczyńcą i obrońcą robotnika jest jego pracodawca, a nie działacz związkowy. Uważam, że to właśnie ta kasta skupiona wyłącznie na obronie własnych przywilejów i pozycji jest największą przeszkodą w rozwoju Polski. Wystarczy 15 osób, by założyć związek zawodowy – to paranoja. Każdy rząd ma w genach paniczny strach przed związkami zawodowymi, które w przeszłości potrafiły zmiatać wszystko na swojej drodze. Teraz nie ma się czego bać, bo 80 procent gospodarki pozostaje w rękach prywatnych, ludzi rozsądnych, dbających o swoje firmy, a więc i o największy ich skarb, jakim są ludzie. Tylko w sektorze państwowym związki są siłą, przed którą drży bezpodstawnie każdy premier lub minister. Inna sprawa, że owe cztery miliony przedsiębiorców do dziś nie potrafią stworzyć przeciwwagi w postaci silnego samorządu gospodarczego. Komisja Trójstronna zajmuje się sprawami świata pracy. A najważniejszą dla kraju kwestią jest dialog z rządem prowadzony przez silny samorząd gospodarczy, do którego przynależność – mam odwagę to powiedzieć – dla każdego biznesmena powinna być obowiązkowa – tak jak to jest na przykład w Szwecji. Wtedy mamy sytuację partnerską a nie kolesiowską. 

– Wierzę w Pańskie pożegnanie się z biznesem, ale nie do końca
z ambicjami co do wpływu na bieg spraw jeśli nie w całej gospodarce, to przynajmniej w sektorze najbardziej Panu bliskim, czyli w energetyce – to przecież strategiczna dla kraju sfera...


– Nie sądzę, by mój temperament stępił się za kilka miesięcy do tego stopnia, że nic poza rodziną nie będzie mnie obchodziło. Jeśli okaże się, że moje doświadczenie, ogląd sytuacji, propozycje zmian i pomysły zainteresują ludzi, którym naprawdę zależy na pchaniu kraju do przodu – na pewno nie odmówię, wręcz przeciwnie  rzucę się w wir  tych spraw. Jeśli takiego zapotrzebowania nie będzie – skupię się na działalności społecznej, wspieraniu młodych talentów, sponsorowaniu pomysłów, u których podstaw leży odwaga, innowacje, kreatywność. Mam jeszcze w życiu wiele opcji i każda
z nich wydaje mi się interesująca.

– Dziękuję za rozmowę.
(wywiad nieautoryzowany)

© 2004-2010 Euroregiony Polska. Wszelkie prawa zastrzeżone.     powered by eNginePRO™ CMS