Z
Andrzejem Kraszewskim – Ministrem Środowiska – rozmawia Jacek Broszkiewicz
– Skala wyzwań, jakie nadal stoją przed Polską
w dziedzinie ochrony środowiska naturalnego jest taka, że można już mówić o potężnym dziale gospodarki narodowej, który powstał i pracuje po to, by móc im sprostać. Mówi się, że jest on już kołem zamachowym całej ekonomiki. Jakie są według Pana Ministra szanse na to, by ta sfera zaspokajała nie tylko na potrzeby rodzime, ale stała się także ofertą eksportową, polską specjalnością i propozycją zwłaszcza dla krajów sąsiadujących z nami od wschodu?
– Jako minister środowiska podkreślam na każdym kroku: środowisko i gospodarka to dwa konie ciągnące jeden wóz z napisem rozwój. Moim zadaniem jako ministra środowiska będzie troska o rozwój z poszanowaniem środowiska i takie pobudzanie koniunktury, żeby wzmacniać inwestycje w zielonym obszarze gospodarki.

Doskonałym przykładem takiego działania jest prowadzony przez Ministerstwo Środowiska projekt, który ma
pomóc polskim najlepszym zielonym technologiom walczyć o udział w globalnym rynku. GreenEvo – Akcelerator Zielonych Technologii to szansa dla tych przedsiębiorców którzy mają w Polsce doskonałe technologie, które jednak nie mają na razie szans, żeby być konkurencyjne na zagranicznych rynkach.
Dlatego właśnie Ministerstwo Środowiska zaproponowało współprace innym resortom, w tym Ministerstwu Gospodarki, Spraw Zagranicznych czy Nauki oraz instytucjom związanym z przedsiębiorczością, zarządzaniem i innowacyjnością. Wspólnie przygotowaliśmy dla nich unikalnych system doradztwa i wsparcia rozwoju, tak, aby usunąć bariery w ich ekspansji na rynki zagraniczne. Dzięki wspieranej przez rząd marce GreenEvo będziemy promować je zagranicą.
Już teraz jak mówią ostatnie dane, ok. 8 proc. wszystkich inwestycji w Polsce to są inwestycje w ochronie środowiska. Będziemy wspierać naturalny na całym świecie trend rozwoju tego sektora.
– Poziom wykorzystywania unijnych funduszy strukturalnych, które w lwiej części służą infrastrukturalnym działaniom proekologicznym jest zróżnicowany w poszczególnych regionach. Jakie są, Pana zdaniem, główne przeszkody powodujące taki stan rzeczy i jak można im zaradzić?
– To prawda, iż poziom wykorzystywania funduszy unijnych jest zróżnicowany w poszczególnych regionach, a największy poziom interwencji finansowanej nadal występuje w jednostkach samorządu terytorialnego o relatywnie dobrej kondycji ekonomicznej, dysponujących wykwalifikowaną kadrą przygotowującą projekty oraz mających doświadczenie w pozyskiwaniu zewnętrznych źródeł finansowania.
Dodatkowo, zróżnicowanie regionalne potęguje sposób wdrażania funduszy unijnych. Relatywnie lepszym wykorzystaniem środków charakteryzują się programy ukierunkowane na realizację mniejszych pod względem wartości projektów, których proces wdrażania został zdecentralizowany i odbywa się głównie na poziomie regionalnym. Mając to na uwadze, Ministerstwo Środowiska jako Instytucja Pośrednicząca dla Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, który w odróżnieniu od regionalnych programów operacyjnych, zarządzanych na szczeblu wojewódzkim, jest programem o zasięgu krajowym, zadecydowało o umieszczeniu w strukturze wdrażania programu, 16 wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej. Możliwość realizacji mniejszych pod względem wielkości projektów oraz instytucje wdrażające, które znajdują się „blisko beneficjenta” przyczyniły się niewątpliwie do zmniejszenia różnic w wykorzystaniu funduszy na działania proekologiczne w poszczególnych regionach.
– Co jakiś czas pojawiają się pomysły dotyczące likwidacji Narodowego i Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Jaki jest Pański pogląd na kwestię przydatności i efektywności działania tych instytucji? Czy istnieją koncepcje innego rozwiązania systemowego w skali kraju i regionów, regulującego problemy ekologii i finansowania działań w tej sferze?
– Polska ma unikalny system finansowania ochrony środowiska, który od czasów transformacji ustrojowej pomógł nam w dokonaniu prawdziwego skoku cywilizacyjnego w ochronie środowiska: oparty na funkcjonowaniu narodowego i wojewódzkich funduszy ochrony środowiska. Dzięki temu mamy wiarygodną instytucję finansującą ochronę środowiska.
Rzeczywiście, niektórzy ministrowie finansów podejmowali próby likwidacji tych funduszy i dołączenia ich do budżetu, zaś niektórzy politycy regionalni usiłują zawłaszczyć fundusze wojewódzkie. Należy z całą mocą przeciwstawiać się tym próbom. Obecny system działa dobrze i realizuje prostą i skuteczną zasadę: pieniądze zebrane za użytkowanie środowiska przeznaczane są na poprawę stanu tego środowiska. Rządzi się zasadą optymalności i jest transparentny. Pozostał względnie niezależny od polityki, która wyznacza cele, ale trzyma się z daleka od zarządzania operacyjnego. I tak ma zostać.
cd. w najbliższym wydaniu ERP/ERPL