europrojekty PL :: samorządność : gospodarka : integracja europejska
   miesięcznik – samorządność / gospodarka / integracja europejska
 
EUROREGIONY POLSKA
40-004 Katowice,
Al. Korfantego 22/52,
tel. red. nacz. +48 510 065 508,  
redakcja@euroregiony.pl
Nasi partnerzy technologii informatycznych
www.wasko.pl

www.webserwer.plwww.webserwer.pl


   - ilość odsłon
strona główna | bieżący numer | ponad materią | CZYTELNIA | od redakcji | o nas | patronaty | download | prenumerata | zaprezentuj się | linki

item 1
Miasto na Medal – Gliwice: Agencja Rozwoju Lokalnego Spółka z o.o.


  Zobacz również  
KOMENTARZE

skomentuj!
 

 

Logika i kreatywność generują 100 milionów złotych!

Z Bogdanem Traczykiem – Prezesem Zarządu Agencji Rozwoju Lokalnego Spółka z o.o. w Gliwicach – rozmawia Jacek Roszkiewicz


– Kompleks obiektów, które zajmuje Agencja dysponuje dużym parkingiem. Można tylko pomarzyć
o postawieniu tam auta – tak jest zapchany. To znak czasów?


– W sąsiedztwie są budynku Politechniki, więc z naszego parkingu za darmo korzystają też studenci, ale ma pan rację – w naszej siedzibie przy ul. W. Pola znalazło swoje przytulisko 19 rozwijających się firm, którym pomagamy rozkręcić działalność, dzięki czemu zatrudniają coraz większą liczbę zmotoryzowanych pracowników, niektóre z nich prowadzą intensywna działalność szkoleniową, mają wielu odwiedzających je klientów – stąd ten tłok na parkingu. Wcale z tego powodu nie jesteśmy zmartwieni. Wręcz przeciwnie.



– A więc można mówić o 100-procentowym wykorzystaniu powierzchni biurowej, którą ARL oferuje przedsiębiorcom odważnie stawiającym swoje pierwsze kroki w biznesie...

– To prawda. W miejscu, w którym znajduje się siedziba Agencji mamy 2000 metrów kwadratowych powierzchni, a kolejka tych, którzy czekają, aż jakaś z firm opuści ten inkubator, bo będzie na tyle silna, by stanąć mocno na własnych nogach, pozwala nam zapełnić każde zwalniające się miejsce. Posiadamy dwa inkubatory przedsiębiorczości – ten, o którym  rozmawiamy oraz drugi w Centrum Edukacji i Biznesu „Nowe Gliwice”, umiejscowiony w budynku dawnej maszynowni KWK „Gliwice”, gdzie znalazło dla siebie lokalizację następnych ponad 30 firm. Misją Agencji jest działanie na rzecz pobudzania ducha przedsiębiorczości, wyzwalanie inicjatyw gospodarczych, kreatywności i inicjatywności mieszkańców miasta. Jest ono zamożne, stanowi bramę do – mam nadzieję – powstającej Metropolii Silesia. Położenie miasta oraz fakt, że jest ono silnym ośrodkiem akademickim to fundament, na którym opierają się strategiczne  zamysły samorządu, zmierzające do uczynienia z Gliwic wizytówki Metropolii. Dążymy do umacniania wizerunku miasta jako miejsca, gdzie warto inwestować w dziedziny, które mają bezpośredni wpływ na poziom jego rozwoju cywilizacyjnego. Stawiamy na edukację na najwyższym poziomie i przyciągamy firmy, a także animujemy  je w sferach zastrzeżonych dla wysokich technologii, przede wszystkim informatycznych, telekomunikacyjnych oraz wysublimowanych usługach z zakresu zarządzania gospodarką, bowiem w nich właśnie dokonuje się błyskawiczny postęp, a nie chcemy pozostawać w tyle. Te działania mają swą logikę i są przeprowadzane z determinacja i konsekwencją. Wspomniałem o „Nowych Gliwicach”. To Centrum nauki i biznesu powstało nie tylko w rezultacie urzeczywistnienia planu polegającego na prostej inwestycji. Za jednym zamachem, dzięki wyłożeniu pieniędzy przez samorząd oraz uzyskaniu wsparcia finansowego Unii Europejskiej udało się zrealizować dwa cele: miasto zyskało atrakcyjne dla biznesu i edukacji na poziomie wyższym nowocześnie wyposażone i odrestaurowane budynki. Ubocznym efektem ekologicznym jest zrewitalizowanie pokopalnianych terenów. W Centrum działa licząca już prawie 2 tysiące studentów Gliwicka Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości oraz Nauczycielskie Kolegium Języków Obcych, które dzięki znowelizowaniu ustawy o szkolnictwie wyższym, już wkrótce stanie się najprawdopodobniej częścią Politechniki Śląskiej.

– Ile kosztowały „Nowe Gliwice”?

– Cały kompleks kosztował 9,5 miliona € ze środków UE, a miasto wyłożyło ze swej kasy dodatkowo porównywalną do tej sumy kwotę. Agencja, którą mam przyjemność kierować, jest właścicielem tego kompleksu oraz wchodzących w jego skład uzbrojonych 10 hektarów terenów inwestycyjnych. Prócz tego w maju zakończymy rozbiórkę naszej części hałdy pozostałej po kopalni „Gliwice i w ten sposób staniemy się właścicielem kolejnych
8 hektarów pod inwestycje. Już sprzedaliśmy pierwsze działki, a pierwszy inwestor zacznie budować jeszcze w kwietniu. To świadczy o wielkim zainteresowaniu przedsiębiorców Gliwicami, jako perspektywicznym miejscem do prowadzenia dobrych interesów. To zainteresowanie jest tak duże, że cena, metra kwadratowego ziemi pod inwestycję, jaką zaproponowaliśmy – 170 zł – jest akceptowana prawie bez zmrużenia oka.

– To niebotyczna wręcz cena...

– Ale za to jaka lokalizacja! Pomiędzy dwoma węzłami autostradowymi, z którego jeden będzie największym i najważniejszym w kraju. A jeśli dodamy do tego, że bardzo blisko jest stamtąd do, nie w pełni jeszcze wykorzystywanego, gliwickiego lotniska, które w niedługim czasie wzbogaci się o betonowy pas startowy umożliwiający posługiwanie się małymi samolotami dyspozycyjnymi - to naprawdę nie można się dziwić, że cena gruntu w oczach poważnych przedsiębiorców nie odgrywa roli. Zwietrzyli po prostu swą wielką szansę.

– Czy i w ten projekt Agencja jest zaangażowana?

– Tak, na razie koncepcyjnie, ale nie wykluczam, że
z ramienia miasta, także inwestycyjnie.

– W naszej rozmowie ciągle przewija się wątek lokacji Gliwic, jako ich największego atutu prorozwojowego...

– Rzeczywiście. Przed transformacyjnym przełomem miasto było ośrodkiem peryferyjnym, przetrwało w zasadzie chyba głównie dzięki Politechnice, ale nigdy nie było  postrzegane przychylnie przez decydentów i państwowe a nawet wojewódzkie, gospodarcze ośrodki decyzyjne. Dopiero po przełomie, kiedy władzę w mieście suwerennie zaczął sprawować samorząd, mogło dojść do cudu gospodarczego i błyskawicznej kariery miasta, wzrostu dobrobytu i zamożności. Odwaga i kreatywność gospodarzy miasta zaowocowały przyciągnięciem inwestora strategicznego, jakim jest fabryka Opla, a potem dalszy rozwój, był już tylko kwestią czasu i pomysłowości. Gliwice mają fantastyczne położenie, dysponują atutami w postaci skrzyżowania transeuropejskich autostrad, ważnym węzłem kolejowym, portem na Odrze, który – mam nadzieję, że spostrzegą to decydenci na szczeblu rządu - może być punktem startu do połączenia Metropolii z Europą rzecznym transportem, ale do tego potrzebna są inwestycje na całej Odrze, oraz w przyszłości lotniskiem. Czego więcej potrzeba? Takimi walorami nie dysponuje żadne polskie miasto i grzechem byłoby ich nie wykorzystać. Od tego, by wycisnąć z nich maksymalnie dużo dla lokalnej społeczności, ale i regionu, jesteśmy właśnie między innymi my, jako jedna z agend samorządu realizująca jego odważną strategię.

– Agencja pełni funkcję polegającą na tym, że rozwiązuje trudne problemy. Tu powstają koncepcje, plany, stąd płyną sugestie dla radnych i zarządu miasta, ale przepływ ten ma charakter sprzężenia zwrotnego. Jednoczy was świadomość wspólnego celu...

– Pozostaje tylko potwierdzić te relacje. W tej chwili naszym najważniejszym zadaniem jest ukończenie zagospodarowania całej inwestycji pod nazwą „Nowe Gliwice” tak, by miasto wywiązało się z umowy z Komisją Europejską. Termin wykonania tego przedsięwzięcia to styczeń przyszłego roku.

W jego skład wchodzi realizacja wytycznej polegającej na tym, że na naszych terenach inwestycyjnych musi się w tym czasie pojawić przynajmniej 20 inwestorów i o to teraz zabiegamy. Aby zmieścić się w terminie, nie tylko sprzedajemy działki, ale na jednej z nich postawimy nowy biurowiec o powierzchni 1600-2000 metrów kwadratowych z 16-20 lokalami o współczesnym standardzie, które po uruchomieniu będą mogły się stać własnością małych i średnich przedsiębiorstw, specjalizujących się branżach takich, jak: informatyka i telekomunikacja, biotechnologia, materiały specjalne, systemy mikro- i elektro-mechaniczne oraz usługi menedżerskie. Początkowo, prze okres realizacji tej inwestycji ARL będzie właścicielem  99 procent udziałów w tej własności – 1 procent przypadnie małym i średnim firmom, które będą musiały wykupić go za kilka tysięcy złotych. Po zakończeniu inwestycji i oddaniu obiektu do użytkowania przedsiębiorcy – jako współwłaściciele będą mogli zostać właścicielami konkretnych lokali poprzez wykupienie udziałów od ARL w ciągu 5 lat. Dodatkowo, dla umożliwienia przedsiębiorcom (nabywcom) korzystania z odpisów amortyzacyjnych, przeniesienie własności nastąpi z dniem podpisania odpowiedniej umowy zbycia i nabycia udziałów ARL. Oczywiście taka rozłożona w czasie transakcja będzie musiała być zabezpieczona hipoteką oraz notarialnym poddaniem się egzekucji zobowiązań. Budowa nowego biurowca rozpocznie się przed końcem listopada tego roku a zakończy na wiosnę 2012 roku. Jestem przekonany, że podejmowanie także tego rodzaju inicjatyw pozwoli spełnić warunki podyktowane przez KE. Rzecz jasna pozostałe działki, a jest ich na dziś jeszcze 7, pozostaną nadal w naszej ofercie, ale wolimy sami się zabezpieczyć. Mówiąc w skrócie – powstanie nowy inkubator w ramach „Nowych Gliwic”
a Agencja odegra rolę developera.

– Władza przedsiębiorcza, jaką samorząd sprawuje w Gliwicach, polegająca na tworzeniu spółek prawa handlowego mających do spełnienia konkretne misje przynosi nie tylko konkretne rozwiązywanie problemów, ale i stwarza nowe możliwości poruszania się w obrębie prawa gospodarczego i fiskalnego...

– Operacja wniesienia majątku „Nowych Gliwic” do Agencji Rozwoju Lokalnego jest tego przykładem. Otóż miasto w trakcie realizowania tej inwestycji zapłaciło ok. 10 milionów złotych podatku VAT. Nie mogło go odzyskać, ponieważ nie jest podatnikiem VAT. Nas szczęście po zmianie przepisów, po wycofaniu się rządu z opcji polegającej na tym, iż wniesienie aportu rzeczowego do spółki było zwolnione z opodatkowania VAT-em, pojawiała się szansa na odzyskanie tych 10 milionów oddanych fiskusowi. Przetestowaliśmy to rozwiązanie. Miasto wniosło „Nowe Glwice”  o wartości ok. 100 milionów złotych plus 22 miliony VAT, ale w związku z tym, że przekazało ten majątek ARL, jako spółce prawa handlowego, może odzyskać cały ten VAT i spożytkować go na inne cele – na przykład na budowę hali Podium. Miasto i ARL są po kontroli Urzędu Skarbowego, która jest nieodzowna, przy zwrocie tak dużej sumy VAT. Organ ten nie wniósł żadnych zastrzeżeń i te pieniądze zasilą potencjał miejski, a konkretnie Agencję, która zwróci je Miastu.

– To cenna wskazówka dla innych samorządów
w Polsce, jak z powodzeniem, legalnie wykorzystywać przepisy prawa ku pożytkowi społeczności lokalnej...

– Z pewnością tak. Potrzebna jest jednak do tego odrobina determinacji. Poruszamy się w ramach zakreślonych przez prawo – to nie podlega dyskusji – ale w wyniku uruchomiania szarych komórek, wyzwalania kreatywności i korzystania z umiejętności logicznego myślenia, potrafimy przysporzyć potencjałowi finansowemu i gospodarczemu miasta dodatkowych korzyści. Takie działania są po prostu rezultatem postawienia na wykorzystanie kapitału intelektualnego nie tylko w tzw. zasobach ludzkich Gliwic, ale przede wszystkim w firmach należących do miasta
i animujących jego rozwój. To oczywiste i nadrzędne, a co najważniejsze: pragmatyczne i skuteczne.

– Jakie są plany ARL w kontekście korzystania ze środków unijnych?

– Na plan pierwszy wysuwa się realizacja II etapu budowy Regionalnej Sieci Promocji Transferu Technologii (RSPTT), które to przedsięwzięcie prowadzimy wspólnie, w ramach konsorcjum z Górnośląską Agencją Przekształceń Przedsiębiorstw S.A. w Katowicach, jako liderem projektu oraz z Agencjami Rozwoju Regionalnego w Bielsku-Białej i Częstochowie a także ze Śląskim Zamkiem Sztuki i Przedsiębiorczości, który jest jednostką budżetową samorządu Cieszyna. Stawiamy na rozwój przedsiębiorczości wśród kobiet. ARL w Gliwicach jest liderem tego projektu i współpracuje pozarządową organizacją, jaką jest Forum Kobiet Ziemi Gliwickiej. Pomysł ten okazał się strzałem w „10”. W praktyce okazuje się, jak wielkimi pokładami woli rozwijania przedsiębiorczości i pracy na własny rachunek  dysponuje lepsza połowa naszego gatunku. Rzeczywistość przerosła nasze najśmielsze oczekiwania. Kiedy niedawno ogłosiliśmy nabór, to przed siedzibą biura projektu w budynku „Nowych Gliwic” niektóre z pań oczekiwały już od 4 rano! Z Unii Europejskiej na ten cel otrzymaliśmy milion 800 tysięcy złotych i z tej sumy znakomita większość skierowana zostanie na wsparcie finansowe firm, których menedżerami będą kobiety. Mamy ambicje pomagać im, i nie tylko kobietom, w sięganiu po znacznie większe pieniądze, jakie są do dyspozycji w ramach PO Innowacyjna Gospodarka, w ramach działania 3.1., ale nie ukrywam, że nie jest to łatwe, bo konkurencja ogromna w skali kraju, nie tylko regionu. Tymczasem natomiast realizujemy, w ramach konsorcjum podobnego do RSPTT, inny projekt z POIG, dotyczący audytu marketingowego MŚP.  Nadzieję pokładam w tym, że obecnie ARL jest poważnym partnerem finansowym ze względu na majątek, jaki  posiada, ale i sposób zarządzania nim i pomysły, jakie kreujemy. Być może znajdą one uznanie w oczach decydentów, kwalifikujących konkretne projekty do unijnego dofinansowania. ARL dysponuje kapitałem zakładowym wartości 108 milionów złotych i jest na pewno najbogatszą tego typu instytucją w regionie, a może i w skali całego kraju. Warto więc z nami współpracować i mieć do nas zaufanie.

– Dziękuję za rozmowę.

© 2004-2010 Euroregiony Polska. Wszelkie prawa zastrzeżone.     powered by eNginePRO™ CMS