Rozmowa z
Jerzym Zacharą – Prezesem Zarządu Śląskiego Centrum Logistyki SA w Gliwicach
– Śląskie Centrum Logistyki SA trzykrotnie uzyskało tytuł „Gazela Biznesu”, przyznawany przez dziennik „Puls Biznesu”, posiadacie certyfikaty „Przedsiębiorstwo Fair Play”, przyznane przez Krajową Izbę Gospodarczą. Firma osiąga na rynku znakomite wyniki. Co się złożyło na tak dynamiczny rozwój przedsiębiorstwa?
– Przede wszystkim wieloletnie, konsekwentne realizowanie projektu, który od początku zakładał, że działalność firmy nie będzie się jedynie ograniczać do prowadzenia magazynów. Naszym zadaniem jest dostarczanie nowatorskich, kompleksowych rozwiązań logistycznych, a podstawą każdego centrum logistyki jest wykorzystanie transportu intermodalnego, czyli opartego na powiązanych ze sobą środkach transportu. Zastosowanie tego rozwiązania stwarza wiele możliwości, na przykład można obniżyć globalny koszt procesu transportowego, zwiększyć ilość możliwych wariantów przewozowych.
Wykorzystanie transportu intermodalnego wpływa również na podniesienie jakości usług, szybkość i terminowość dostaw. Nasza firma jest miejscem łączenia się trzech rodzajów transportu: drogowego, kolejowego i wodnego. Biorąc pod uwagę takie kryterium, można powiedzieć, że w Polsce są trzy centra logistyki w: Gliwicach, Sławkowie oraz Wielkopolskie Centrum Logistyki. W Gliwicach zlokalizowane są magazyny, place składowe, kolejowy terminal kontenerowy, terminal celny oraz węzeł transportu intermodalnego z dostępem do sieci połączeń drogowych, kolejowych i wodnych. Firma nie tylko wykorzystuje ekologiczne środki transportu, ale również oferuje usługę kompleksową, począwszy od transportu towarów, magazynowaniu ich, przepakowywaniu i kompletacji dostaw.
– Z pewnością transport śródlądowy nie jest tak uciążliwy dla środowiska, jak samochody, w dodatku umożliwia połączenie z całą Europą...
– W porównaniu z krajami europejskimi, które mają dobrą sieć dróg wodnych, wypadamy bardzo słabo. Tam od lat rewitalizuje się żeglugę śródlądową. Ze względu na niższe koszty w porównaniu z innymi rodzajami transportu oraz ochronę środowiska dbałość o drogi wodne jest jednym z priorytetów polityki transportowej Unii Europejskiej. Niestety u nas mało kto się tym tematem interesuje. Przewóz towaru barkami od kilkudziesięciu lat jest przez nasze władze niedoceniany, a nawet traktowany po macoszemu. Mówi się o nim okazjonalnie, na obywających się raz w roku w różnych miastach konferencjach, brakuje natomiast skutecznego działania. Z czego to wynika? Odpowiedź jest prosta - by rozwinąć ten rodzaj transportu konieczne jest przeprowadzenie poważnych inwestycji, które wymagają dużych nakładów finansowych. I byłoby to możliwe dzięki lepszemu wykorzystaniu funduszy unijnych, bo ze względu na wspomnianą politykę transportową Unii takie środki są dostępne.
Nasze przedsiębiorstwo dysponuje portem rzecznym, dlatego od wielu lat dba o to, by stan techniczny urządzeń przeładunkowych i nadbrzeży był w dobrym stanie. Jednak to tylko port, pełni taką samą rolę, jak np. stacja kolejowa. By pociąg mógł jechać dalej konieczne są tory, a w przypadku transportu rzecznego - droga rzeczna. Jej dobre przygotowanie jest już w gestii administracji państwowej. Obecnie firma ma możliwość wykorzystania jedynie 200 km dróg wodnych. Bardzo bym sobie życzył, by zarówno rząd, jak i Ministerstwo Środowiska, bardziej życzliwie spojrzało na problem transportu rzecznego.
– Pomimo tych trudności firma się dynamicznie rozwija. Akredytowany przez Europejską Radę Przemysłu Chemicznego w Brukseli rzeczoznawca, bardzo wysoko ocenił istniejącą infrastrukturę, zaangażowanie zarządu i załogi oraz standardy działań operacyjnych w magazynie przystosowanym do składowania materiałów chemicznych. Firma spełnia najwyższe normy
i wymagania w zakresie bezpieczeństwa, ochrony środowiska oraz jakości świadczonych usług.
– Konkurencja na rynku jest bardzo duża i skoro obecnie nasza strategia nie może być budowana w oparciu
o port, konieczne było znalezienie innego sposobu na rozwój firmy. Jest nim specjalizacja - logistyka towarów chemicznych, niebezpiecznych. Wprowadziliśmy ją dwa lata temu, po czym poprosiliśmy o audyt, by zweryfikować jakość naszej pracy. Jesteśmy pierwszą firmą w Polsce oferującą usługi magazynowania wyrobów chemicznych,
w tym towarów niebezpiecznych, która poddała się temu bardzo trudnemu badaniu w zakresie modułu magazynowego. SQAS, czyli system badania i oceny bezpieczeństwa oraz jakości w zakresie modułu magazynowania produktów pakowanych, polega na udzieleniu odpowiedzi na 441 pytań wg unifikowanego kwestionariusza. To bardzo ważna ocena, bowiem w logistyce towarów chemicznych, niebezpiecznych najważniejsze jest zachowanie jak najwyższych norm. Audyt potwierdził, że wybór tej specjalizacji przez zarząd firmy był słuszny, że świetnie poradziliśmy sobie
z problemami, jakie mają miejsce w przypadku transportu niebezpiecznych towarów, że wiele miesięcy pracy zespołu ludzi, zmierzających do maksymalnego podwyższania poziomu bezpieczeństwa w magazynie dało zamierzony efekt.
Kolejna specjalizacja, to dostawy dla przemysłu motoryzacyjnego. W tej branży wymagania wobec dostawcy również są bardzo duże, musimy być świetnie zorganizowani, znać procesy produkcyjne w tym przemyśle. Tu również zostaliśmy docenieni. Za dobry standard naszych usług, w ubiegłym roku otrzymaliśmy „Medal Europejski”, przyznawany przez Komitet Integracji Europejskiej oraz Biznes Centre Club.
– Jakim potencjałem gospodarczym dysponuje obecnie Śląskie Centrum Logistyki?
– Zarządzamy powierzchnią ponad 60 hektarów, z których prawie 48 ha znajduje się przy ul. Portowej
w Gliwicach, a pozostała część w Gliwicach-Sośnicy. Jak już wspomniałem są to magazyny, place składowe, kolejowy terminal kontenerowy, terminal celny oraz węzeł transportu intermodalnego. Przygotowaliśmy projekt budowy magazynów przy ul. Portowej, niestety ubiegłoroczny kryzys gospodarczy dotknął również naszą branżę, dlatego nie udało nam się tych planów jeszcze zrealizować. Myślę, ze nastąpi to w ciągu dwóch lat. Z kolei w Sośnicy dysponujemy terenem pokopalnianym, wymagającym rewitalizacji.
– Co zaważy na najbliższej i perspektywicznej przyszłości firmy?
– Śląskie Centrum Logistyki SA powstało w 1989 roku, zmieniały się formy działania przedsiębiorstwa i oczywiście zmiany w tym względzie nadal są możliwe. Długoletnie funkcjonowanie firmy świadczy jednak, że Gliwice są dobrym miejscem dla prowadzenia biznesu. Dlatego nie tylko nie obawiamy się o przyszłość firmy, ale myślimy
o jej dalszym rozwoju. Plany inwestycyjne na najbliższe lata przewidują budowę ponad 80 tys. m kw. zamkniętych powierzchni magazynowych, przeszło 25 tys. utwardzonych placów składowych oraz powiększenie terminala kontenerowego do 7,4 tys. hektarów i docelowej przepustowości 60 tys. kontenerów rocznie. Planujemy też rozwój infrastruktury kolejowej.
Największy akcjonariusz firmy, to miasto Gliwice, drugim co do wielkości jest niemiecka firma DB Schenker Rail Polska SA, najmłodszy członek sieci DB Schenker Rail. Trzeba wiedzieć, że DB Schenker Rail jest największym i najzyskowniejszym kolejowym przewoźnikiem towarowym w Europie. W dziesięciu krajach ma własne spółki, które samodzielnie realizują przewozy na zlecenie klientów. Zarządzając siecią 47 miejsc przeładunkowych, zajmuje w branży logistycznej pierwsze miejsce w Europie.
Mamy zatem silnego partnera branżowego, z czym wiążę spore nadzieje. DB Schenker Rail Polska SA buduje obecnie sieć logistyczną w Polsce. W naszym kraju powinny powstać cztery ogniwa takiej sieci, i wierzę, że jednym z nich będzie Śląskie Centrum Logistyki. W tym upatrujemy szansę na rozwój firmy. Wierzę, że docelowo Gliwice mogą stać się znaczącym węzłem logistycznym w Polsce
i Europie.