Z
Ryszardem Zdrojewskim – Prezesem Zarządu Koszalińskiej Agencji Rozwoju Regionalnego rozmawia Jacek Broszkiewicz
- Kiedy niespełna 2 lata temu miałem przyjemność rozmawiać z Panem Prezesem sygnalizował Pan poważne zmiany w organizacji i działalności Koszalińskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Jaki był ostateczny rozmiar tych przeobrażeń? Jak z dzisiejszej perspektywy ocenia Pan skutki tych zmian ?
– Na przełomie 2007 i 200
8 roku Zarząd spółki opracował „Plan Naprawczy”, który zaczął być wdrażany od połowy 2008 roku. Następstwem przyjęcia nowej misji i nowych celów strategicznych była zmiana struktury organizacyjnej na płaską, opartą o zespoły robocze i zadaniowy system pracy. W tym okresie zatrudnienie wzrosło z poziomu 7 osób do 17 pracowników, zatrudnionych obecnie. Wraz z nową załogą podjęliśmy ryzyko stawienia czoła największym wyzwaniom.
W rezultacie nastąpił ponad 5 krotny wzrost przychodów, które w minionych latach oscylowały w okolicy 900.000 zł., a w 2009 roku osiągnęły poziom 4.950.000 zł. Znakomitej poprawie uległa struktura przychodów, w której, w latach ubiegłych, wpływy z dzierżawy majątku stanowiły średnio ok. 60%, a dofinansowanie realizowanych projektów było zaledwie na poziomie 25% ogółu przychodów. Obecnie proporcje te zostały odwrócone i wynoszą odpowiednio 9% oraz aż 87%. Świadczy to o wzroście aktywności Agencji i zwiększonej skuteczności pozyskiwania środków z zewnątrz na działalność statutową. Dzięki temu rok 2009 zamknęliśmy dodatnim wynikiem finansowym, pomimo wyraźnie gorszej koniunktury i mimo utraty znacznych źródeł dochodu. Dodać wypada, że pod koniec 2009 roku, liczne kontrole, w tym NIK, potwierdziły pozytywne skutki zmian wprowadzonych w KARR S.A. Dzisiaj mamy poczucie wysokich własnych możliwości, które pozwalają nam mierzyć się z największymi problemami i przygotowywać jeszcze ciekawsze projekty.
- No właśnie, przecież miarą skuteczności działania instytucji okołobiznesowych jest ich kreatywność i odwaga w rozwiązywaniu trudnych problemów. Jednym z nich jest nie najlepsza sytuacja na rynku pracy. Czy KARR S.A. podejmuje działania interwencyjne w tej sferze? Na jaką skalę i z jakimi efektami?
– Rzeczywiście trudno nazwać sytuację na rynku pracy zadowalającą. Globalny kryzys finansowy, czy likwidacja Stoczni Szczecińskiej jeszcze ją tylko skomplikowały. Tymczasem mieszkańcy naszego regionu nie tylko miewają problemy z zatrudnieniem, ale także uważają, iż ryzyko związane z podjęciem działalności gospodarczej jest obecnie bardzo wysokie. Najlepszym lekarstwem na te dolegliwości rynku pracy jest szybki wzrost gospodarczy. Funkcjonujący w naszym województwie Regionalny Program Operacyjny służy stymulacji rozwoju gospodarczego, a Agencja pomaga przedsiębiorcom sięgać po unijne fundusze świadcząc usługi informacyjne i doradcze. Bardzo poważnie traktujemy konkursy ogłaszane
w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki przez Wojewódzki Urząd Pracy w Szczecinie. Program ten daje możliwości interwencji na rynku pracy w stosunku do różnych grup docelowych i w bardzo zróżnicowanej formie. Staramy się brać udział w każdej sesji naboru wniosków. Do tej pory przygotowaliśmy kilkanaście aplikacji i wciąż pracujemy nad nowymi pomysłami.
- Rozumiem, że Koszalińska Agencja Rozwoju Regionalnego postawiła na realizację projektów unijnych jako metodę służącą osiąganiu także własnych celów statutowych. Czy mógłby Pan Prezes podać przykłady takich przedsięwzięć? Jakie cele zakładaliście i na ile udało się je zrealizować?
- Na największą uwagę zasługuje chyba projekt „Ze stoczni do własnej firmy” realizowany ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki w partnerstwie z Zachodniopomorskim Regionalnym Funduszem Poręczeń Kredytowych sp. z o.o. w Szczecinie. W odpowiedzi na likwidację Stoczni Szczecińskiej zakładaliśmy objęcie wsparciem szkoleniowo-doradczym 150 pracowników sektora budownictwa okrętowego i wsparcie rozruchu 120 otwieranych przez nich firm. Obecnie minęliśmy półmetek, a projekt realizowany jest zgodnie z harmonogramem. W oparciu o bezzwrotną dotację finansową w naszym województwie powstało 120 nowych przedsiębiorstw. Nasza rola na tym etapie ogranicza się do udzielania wsparcia pomostowego, doradztwa i monitoringu. W pierwszym roku istnienia rozpościeramy parasol ochronny nad nowopowstałymi firmami.
Na podobnych zasadach zrealizowaliśmy wcześniej, w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego, projekt „Moja firma w Unii Europejskiej”, a obecnie na ukończeniu jest projekt „Moja Firma w Unii Europejskiej II” w ramach PO KL. W obu przypadkach przeszkoliliśmy osoby chcące rozpocząć własną działalność gospodarczą w niezbędnym zakresie, a następnie pomogliśmy im sporządzić biznesplany dotyczące ich pomysłów na biznes. W trakcie procedury konkursowej jest już trzecia edycja tego projektu - „Moja Firma w Unii Europejskiej III” i mam nadzieję, że przejdzie przez gęste sito ocen. Na uwagę zasługują też trzy projekty dotyczące branży turystycznej - „Tourism Partners Europe”, realizowany w ramach Inicjatywy INTERREG IIIC przez partnerów z Polski, Niemiec, Czech, Słowacji i UkraIny, „Profesjonalne kadry regionalnej turystyki”, projekt prowadzony przez Koszalińską Agencję Rozwoju Regionalnego S.A. w partnerstwie ze Zrzeszeniem Kupców i Przedsiębiorców z Koszalina, w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki oraz „ AGORA 2.0”. Ten ostatni realizowany jest w oparciu o Program Regionu Morza Bałtyckiego 2007-2013 przez konsorcjum 25 instytucji z 9 krajów. Liderem projektu jest Uniwersytet im. Ernsta Moritza Arndta w Greifswaldzie. Celem projektu jest poprawa i wzmocnienie wspólnej tożsamości Regionu Morza Bałtyckiego, a jego całkowity budżet wynosi prawie 3 mln euro. Województwo Zachodniopomorskie zyska strategię współpracy MŚP w dziedzinie turystyki opartej na dziedzictwie historycznym, przewodnik z opracowanymi produktami turystycznymi i portal tematyczny. Obecnie realizujemy jeszcze trzy inne projekty w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Głównym celem projektu “Poszukiwany Poszukiwana” jest podniesienie zdolności do zatrudnienia młodych osób pozostających bez zatrudnienia z terenu 15 gmin objętych wsparciem poprzez zwiększenie kwalifikacji i aktywności zawodowej 60 osób w obszarze zawodów najbardziej poszukiwanych na lokalnym rynku pracy. Uczestnikom tego projektu oferujemy indywidualne zajęcia z doradcą zawodowym, utworzenie indywidualnego planu działania oraz szkolenia zawodowe w następujących specjalnościach: profesjonalny przedstawiciel handlowy, profesjonalny sprzedawca z obsługą kas fiskalnych, profesjonalny telemarketer, profesjonalna sprzedaż internetowa, magazynier sprzedawca, prawo jazdy. Ponadto zapewniamy wsparcie psychologiczno-doradcze i szkolenie z zakresu technik aktywnego poszukiwania pracy. Wspólnie z Fundacją „Nauka dla Środowiska” tworzymy „Koszaliński Inkubator Ekonomii Społecznej”, którego głównym celem jest wzmocnienie i poszerzenie zakresu działań koszalińskiego sektora ekonomii społecznej poprzez uruchomienie ośrodka zapewniającego infrastrukturalne wsparcie podmiotom ekonomii społecznej o niskim stopniu rozwoju oraz wszechstronną pomoc przy tworzeniu i funkcjonowaniu podmiotów ekonomii społecznej. (PES – to głównie organizacje pozarządowe, spółdzielnie socjalne; przyp.red.) Dokładniej mówiąc zapewnimy na okres co najmniej 12 miesięcy bezpłatne usługi księgowe, prawne i marketingowe dla 40 PES z terenu objętego projektem. Poza tym zakładamy nabycie przez 75 beneficjentów podstawowej wiedzy i umiejętności założenia PES oraz prowadzania działalności w sektorze ekonomii społecznej. Ponadto planujemy do końca 2011 roku opracowanie planów rozwoju oferty i potencjału 40 PES w oparciu o model współpracy z biznesem oraz instytucjami otoczenia ES na bazie partnerstwa lokalnego, a także zaprezentowanie potencjału PES oraz zbudowanie ich pozytywnego wizerunku poprzez lokalną akcję marketingu społecznego. Dopełnieniem naszej oferty jest działalność „Regionalnego Ośrodka Europejskiego Funduszu Społecznego”, którego głównym celem jest kreowanie zrównoważonego rozwoju na poziomie regionalnym poprzez efektywne wykorzystanie zasobów lokalnych oraz wspieranie partnerskich działań rozwojowych poszczególnych dziewięciu powiatów podregionu koszalińskiego.
- Jaką rolę w działaniach kierowanej przez Pana Agencji wyznacza dążenie do wpompowania w gospodarkę regionu i w system zarządzania nim jak największej ilości rozwiązań innowacyjnych,? Jaka jest istota najważniejszych projektów
z tego zakresu realizowanych przez KARR S.A. i zakres ich dofinansowania przez UE?
- W latach 2005-2008 braliśmy udział w projekcie „Regionalny System Innowacji”, którego realizacja polegała na utworzeniu oraz rozwijaniu sieci współpracy na poziomie regionalnym, pomiędzy dostawcami innowacji i technologii — uczelniami wyższymi, a ich odbiorcami — przedsiębiorstwami, w celu podniesienia poziomu innowacyjności i konkurencyjności regionu. Kluczowymi elementami sieci Regionalnego Systemu Innowacji (RSI) były Lokalne Ośrodki Transferu Technologii i Innowacji (LOTTI), których zadaniem było prowadzenie konsultacji dla sektora MŚP i sektora B+R, oraz podniesienie świadomości społecznej w zakresie innowacji poprzez wzmocnienie współpracy pomiędzy sektorem badawczo-rozwojowym a gospodarką, co doprowadzić miało do podniesienia konkurencyjności przedsiębiorstw działających na regionalnym i lokalnym rynku. Jednym z rezultatów tego projektu było utworzenie klastrów przemysłowych, chemicznego w Policach i drzewno-meblarskiego w Koszalinie, które służą transferowi know-how i wdrażaniu nowych technologii. Kiedy 5 grudnia 2008 r. Komisja Europejska rozpoczęła kampanię informacyjną, dotyczącą Europejskiego Roku Kreatywności i Innowacyjności (2009), pod hasłem „Wyobraźnia - Kreatywność - Innowacyjność” uznaliśmy tę inicjatywę za bardzo potrzebną i trafioną w czasie (właśnie nadciągał globalny kryzys finansowy). Od razu przystąpiliśmy do planowania naszych działań w odpowiedzi na to hasło. Wiedzieliśmy, że celem Europejskiego Roku Kreatywności i Innowacyjności było podniesienie poziomu świadomości publicznej na temat znaczenia twórczości i innowacji jako kompetencji kluczowych dla rozwoju osobistego, społecznego oraz gospodarczego. Komisja Europejska oczekiwała, iż promowane będą innowacyjne i twórcze postawy w różnych obszarach działalności ludzkiej. Wspólnie z Politechniką Koszalińską zorganizowaliśmy konferencję pt. „Wyobraźnia - Kreatywność – Innowacyjność. Teoria i praktyka”. Podczas tej konferencji ogłosiliśmy konkurs pt. Innowator Roku”, którego głównym celem było zidentyfikowanie i wypromowanie postaw innowacyjnych w pięciu kategoriach: jednostka samorządowa, jednostka oświatowa, organizacja pozarządowa, przedsiębiorstwo i osoba fizyczna. Ponieważ debiutancka edycja tego konkursu spotkała się ze sporym zainteresowaniem postanowiliśmy kontynuować ten pomysł w następnych latach. Niestety, nie ma dostatecznie dużo środków w programach unijnych i innych, które dotyczyłyby wdrażania innowacyjnych rozwiązań na szeroką skalę. Hasło transformacji europejskiej gospodarki na tę opartą o wiedzę wciąż pozostaje bardzo interesującym hasłem, ale tak naprawdę niewiele się dzieje i niewielkie są rezultaty tych działań. Mam świadomość, że to bardzo trudne zadanie, dlatego tym bardziej trzeba poszukiwać różnorodnych możliwości realizacji. Mam wrażenie, że pojęcia kreatywności i innowacyjności zostały ograniczone do zaciszy laboratoriów naukowych. Zajmuje się nimi hermetyczny krąg ludzi i instytucji coraz bardziej dystansujący się od praktyki gospodarczej. Sądzę, że niezbyt szczęśliwie pojęcia te kojarzone są często wyłącznie w kontekście gospodarczym, czy wręcz technologicznym. A przecież w przededniu inauguracji kampanii Europejskiego Roku Kreatywności i Innowacyjności komisarz Ján Figel powiedział: „Kreatywność i innowacyjność są istotnymi przymiotami każdego człowieka – stanowią naszą wrodzoną zdolność, z której świadomie bądź nieświadomie korzystamy w wielu miejscach i sytuacjach”. Myślę, że model: „ośrodki naukowe – twórcy, przedsiębiorstwa – odbiorcy”, choć bardzo często występuje to jest jednak zbyt uproszczony. Kreatywne postawy mogą i powinny istnieć w różnych miejscach, a innowacje niekoniecznie muszą dotyczyć wyłącznie przemysłu. Chyba nie jesteśmy mniej kreatywnym narodem niż nasi europejscy sąsiedzi, a może nawet bardziej (śmiech), ale mamy każdego roku mniej patentów niż oni. Problem nie do końca polega na tym, że wydajemy mniej niż oni na badania i rozwój. Nie zapewniamy żadnego wsparcia dla spontanicznie rodzących się pomysłów innowacyjnych, jeżeli pochodzą one spoza wspomnianego modelu. Myślę, że trzeba trochę szerzej spojrzeć na ten problem i zapewnić pomoc dla rozwoju każdego ciekawego pomysłu, a nawet aktywnie poszukiwać takich pomysłów. One są zbyt rzadkim dobrem by je marnować. Mam własną koncepcję funkcjonowania takiego modelu wsparcia dla innowacji.
Czy podzieliłby się Pan nią z nami?
- Tak, ale to jest temat na osobną rozmowę lub artykuł.
W takim razie trzymam za słowo. W KARR S.A. wielka waga przywiązywana jest do różnorodnej i bogatej działalności szkoleniowej. Czy ten nacisk wynika z przekonania, że tylko gospodarka oparta na wiedzy może zwiększyć konkurencyjność naszych regionów? W jaki inny sposób agencje rozwoju regionalnego mogłyby wspierać polską gospodarkę?
- Obserwujemy stale wysoki popyt na wiedzę pochodzący tak z sektora prywatnego, jak i publicznego oraz pozarządowego. Nie tylko gospodarka oparta na wiedzy, ale stale uczące się społeczeństwo jest źródłem harmonijnego, zrównoważonego rozwoju. Oczywiście, dobra kondycja gospodarki jest warunkiem niezbędnym dla postępu w większości dziedzin, ale bez ludzi, którym chce się uczyć, niewiele można osiągnąć. Dlatego szkolimy i będziemy szkolić, zresztą sami też stale się szkolimy (śmiech). Zgadzam się, że podstawą konkurencyjności naszych regionów jest dobrze funkcjonująca gospodarka, zaś jej stan zależy od możliwości miejscowych przedsiębiorców. Mimo różnych form wsparcia możliwości te są ograniczone, zatem trzeba przyciągać kapitał zewnętrzny aby przyspieszyć rozwój regionalnej gospodarki. Oferty inwestycyjne tworzy niemal każda gmina w Polsce, ale inwestorzy koncentrują się w niektórych tylko okolicach. Tymczasem, powstałe w stolicach województw Centra Obsługi Inwestorów, choć pracują tam często bardzo kompetentni i zaangażowani ludzie, nie są w stanie wspomóc dalej położonych gmin w tych staraniach. Sądzę, że właśnie Agencje Rozwoju, zwłaszcza te zlokalizowane poza stolicami województw, mogłyby odegrać większą rolę w pozyskiwaniu inwestorów na swoim terenie działania. Przydałby się jakiś program rządowy dotyczący utworzenia sieci takich Lokalnych Biur Obsługi Inwestora. Myślę, że wystarczyłoby zapewnić po jednym etacie w Agencjach i odpowiednie szkolenia, a następnie tworzyć lokalne sieci pracowników urzędów gmin, zajmujących się współpracą z inwestorami. Model takiego systemu też mamy opracowany.
Dziękuję za rozmowę
http://karrsa.pl