Z
Adamem Lewandowskim – Burmistrzem Śremu rozmawia Jacek Broszkiewicz
- Kilka tygodni temu obchodzono uroczyście XX rocznicę samorządu terytorialnego w Pol-sce. Ciekaw jestem Pańskiej refleksji na ten temat w odniesieniu do konkretnych zmian, jakie zaszły w tym czasie w Śremie…
– 20 lat samorządnej Polski to czas niezwykle ważnych przemian w całym kraju, które miały swój udział również w Śremie. Przed dwudziestu laty Śrem był miastem z konkretnym stanem gospodarki oraz zapóźnieniami wynikającymi z poprzedniego systemu.
Te 20 lat to przede wszystkim ucywilizowanie usług społecznych: powszechna telefonizacja, telewizje kablowe, dostęp do informacji i Internetu, do wszechstronnej
edukacji, ale również infrastruktura komunalna: sieć wodociągowa, kanalizacyjna, budowa dróg. Ogromne zmiany zaszły też na śremskim rynku pracy. Rozwój miasta był związany z powstan
iem wielkiego zakładu produkcyjnego - Odlewni Żeliwa. W latach 70-tych zatrudniała nawet 4 tys. pracowników, obecnie pracuje tam ok. 600 osób. W zamian
w nowych przedsiębiorstwach powstają nowe miejsca pracy, intensywnie rozwija się otoczenie biznesu, służące tym średnim, najbardziej potrzebnym przedsiębiorcom. Warto podkreślić, że liczba ludności w Śremie wciąż wzrasta, co potwierdza, że warto w naszym mieście mieszkać.
– Jednym z rezultatów kryzysu na rynkach światowych, także i w Polsce, jest rosnący poziom bezrobocia. Jakie środki zaradcze przygotował śremski samorząd, by zminimalizować negatywne skutki tego zjawiska?
– W czasie ogólnoświatowego kryzysu poziom bezrobocia na obszarze gminy wzrósł, jednak wciąż był niższy od krajowej stopy bezrobocia. Gmina Śrem tworzy i realizuje przyjazną dla przedsiębiorców politykę proinwestycyjną. Utworzony został Śremski Park Inwestycyjny, z którego większa część została włączona do Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Nowi inwestorzy realizują zobowiązania związane z zatrudnieniem pracowników. Do sprzedaży pozostało jeszcze 5.0111 ha objętych strefą - resztę zakupili już inwestorzy polscy, niemieccy i holenderscy.
Oprócz tego terenu gmina posiada jeszcze inne oferty inwestycyjne pod zakłady produkcyjne, zabudowę usługową, teren rekreacyjny. Bardzo ciekawą ofertę stanowi obszar o powierzchni ok. 50 ha doskonały pod pole golfowe lub park rozrywki.
Staramy się też rozbudować infrastrukturę turystyczną. Śrem jest miastem położonym niezwykle malowniczo - nad rzeką Wartą i przy Jeziorze Grzymisławskim. Powstaje już projekt portu dla jednostek pływających nad Wartą.
Ponadto gmina oferuje inwestorom zwolnienia podatkowe, ulgi inwestycyjne, znaczne pokrycie terenów miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego. Przedsiębiorcy mogą korzystać z pomocy Śremskiego Ośrodka Wspierania Małej Przedsiębiorczości oraz Powiatowego Urzędu Pracy. Obydwie instytucje wykorzystują środki programu „Kapitał ludzki” wspierając osoby rozpoczynające działalność gospodarczą, organizując szkolenia dla bezrobotnych i przedsiębiorców czy pomagając w wypełnianiu wniosków o dotacje unijne.
Ważnym elementem jest inwestowanie w infrastrukturę drogową czy sanitarną. Sprawia to, że przedsiębiorczość posiada nowe środowisko do działania. W ostatnich latach jest to możliwe dzięki sprawnie pozyskiwanym środkom zewnętrznym, szczególnie europejskim. W 2010 roku zainwestujemy ponad 28 milionów, z czego z Unii Europejskiej pochodzi ponad 14 milionów złotych.
– Pozwolę sobie zadać Panu pytanie, które pada podczas wielu moich rozmów z gospodarzami średnich i mniejszych ośrodków miejskich. Rząd apeluje o podejmowanie partnerstwa publiczno-prywatnego jako sposobu na finansowanie inwestycji służących mieszkańcom bez udziału środków budżetu państwa lub UE. Jakie są Pańskim zdaniem, realne szanse nawiązania w Śremie współpracy sektora publicznego z prywatnym biznesem, w jakich dziedzinach?
– Partnerstwo publiczno-prywatne jest bardzo dobrą i przyszłościową metodą finansowania inwestycji. Taki sposób współudziału
w nowych przedsięwzięciach inwestycyjnych z pewnością stanie się efektywnym narzędziem rozwoju polskich miast, w tym Śremu. Na razie jednak polskie prawo w tym zakresie ma zbyt wiele luk. Niemniej po dopracowaniu przepisów myślę, że gmina Śrem mogłaby niejednokrotnie skorzystać z tej formy.
– Tempo i obraz życia są ostatnio wyznaczane przez zjawiska, które trudno przewidzieć. Śrem leży nad Wartą, jednak do dnia, w którym rozmawiamy, czyli 8 czerwca, żaden dom w mieście nie został podtopiony, mimo, iż ciągle obowiązuje stan alarmowy. Jakiego stylu pracy jest Pan zwolennikiem: spektakularnych inwestycji, czy żmudnej, mało efektownej pracy organicznej, od podstaw – na przykład skupiającej się na konsekwentnym zabezpieczaniu skorej do wylewani rzeki? W czym wybrany przez Pana model się materializuje?
– Poziom alarmowy wody rzeki Warty przekroczony został o 1,1 m. Tak wysoki stan był zagrożeniem dla gminy Śrem, na szczęście jednak sytuację udało się opanować. Do pomocy przyłączyli się strażacy, aresztanci, straż miejska, policja i oczywiście mieszkańcy. Najbardziej zagrożone tereny to miejscowości w okolicach Śremu, położone w dorzeczu Warty. D
zięki wytężonej pracy udało się uratować budynki mieszkalne i gospodarcze. W całej gminie zostało jednak zalane ok. 560 ha obszarów rolnych, głównie łąk. Wciąż, mimo opadającego stanu wody, prowadzone są całodobowe dyżury i monitoring wałów. Wały opaskowe Śremu są w stanie dobrym. Znaczną część wody odebrał kanał ulgi rzeki Warty, dzięki czemu ustrzegliśmy się przez zalaniem miasta.
Duże spektakularne inwestycje są miastu potrzebne, jednak przede wszystkim to właśnie pragmatyzm, praca organiczna, praca u podstaw wpływa na jakość życia mieszkańców. Nieustanna dbałość o infrastrukturę komunalną - sieci wodociągowe, kanalizacyjne, drogi, o dostęp do edukacji, do kultury - te czynniki sprawiają, ze mieszkańcom żyje się dobrze.
– Jest Pan zwolennikiem władzy przedsiębiorczej, opartej na sprawdzonych w biznesie wzorcach, ale jednocześnie mającej bardzo duży wymiar społeczny. Z zainteresowaniem czytam Pański blog zamieszczony na stronach samorządu. Uderza duża bezpośredniość przekazu, dzielenie się z mieszkańcami swoimi radościami ale i smutkami.
W kontekście tego chyba nie wypada pytać o to, czy zamierza Pan ubiegać się o fotel Burmistrza w nadchodzących wyborach. Z jaką ofertą zamierza Pan zwrócić się do mieszkańców Śremu, jak będzie się im żyło za 5-10 lat?
– Zadaniem burmistrza jest przede wszystkim dbałość o jakość życia mieszkańców gminy. Prowadzenie bloga oraz inne formy kontaktu z mieszkańcami (gg, e-mail), są sposobami, aby wysłuchać ich głosów.
Obecna działalność gminy skupia się na upowszechnianiu dostępu mieszkańców do wszelkich usług społecznych. Poprawa jakości życia, wychodzenie naprzeciw potrzebom mieszkańców oraz inwestycje komunalne to podstawowe priorytety działalności urzędu. Edukacja i pomoc społeczna stanowią ok. 40% wydatków gminy, inwestycje to ponad 15%. Inwestując
w rozwój młodych ludzi, inwestujemy w przyszłość Śremu.
Jakość życia w Śremie i okolicach wciąż się poprawia. Myślę, że idziemy w dobrym kierunku. Potwierdzeniem tego jest systematycznie wzrastająca liczba ludności - gmina liczy już ponad 42 tys. mieszkańców. Ta liczba jest najlepszym potwierdzeniem tego, że warto w Śremie zainwestować i zamieszkać.
Będę się ponownie ubiegał o mandat burmistrza Śremu. Uważam, że wspólnie z mieszkańcami gminy Śrem możemy zrealizować wiele przedsięwzięć, które będą katalizatorem rozwoju gospodarczego i społecznego. Wymienię chociażby Śremskie Centrum Animacji, czy pełne zagospodarowanie rzeki Warty.
– Dziękuję za rozmowę.